Swego czasu bardzo często spotykaną na polskim rynku formą działalności było tworzenie spółki komandytowej, w której rolę komplementariusza pełniła spółka z o.o. Było to rozwiązanie bardzo opłacalne pod wieloma względami, gwarantowało stabilną sytuację prawną wspólników oraz korzystne opodatkowanie uzyskiwanych dochodów. Co więc się stało, że nie jest już to zalecane i co robić dalej, kiedy ma się taką formę działalności?

Jak działała spółka z o.o. komandytowa?

Cały sens istnienia tego rozwiązania tkwił w dwóch aspektach. Po pierwsze gwarantował on świetne warunki opodatkowania. Do roku 2021 spółka komandytowa nie była objęta podatkiem dochodowym od osób prawnych, co za tym idzie, podatek pobierany był jedynie od wypłacanego zysku wspólnikom. Po drugie wspólnicy nadal mogli korzystać z ochrony, którą gwarantowała im natura sp. z o.o. Nie odpowiadali oni bowiem za zobowiązania żadnej ze spółek, chyba że byli w zarządzie spółki z o.o. Było to bardzo opłacalne rozwiązanie zwłaszcza w sytuacji, gdy większość zysków przypadała komandytariuszowi, którym był jeden ze wspólników spółki z o.o. Mógł on wówczas jednocześnie uczestniczyć w zysku na preferencyjnych warunkach, zarządzać spółką komandytową i jej działaniami, a jednocześnie korzystać z przysługującej mu ochrony, przez co ryzyko biznesowe znacznie się redukowało.

Zobacz, jak założyć spółkę z o.o.

Opłacalność spółki z o.o. komandytowej

Idylla ta nie mogła trwać wiecznie, a gdy ustawodawca zorientował się, jak opłacalne jest to rozwiązanie, wprowadził drastyczne zmiany w zakresie opodatkowania spółek osobowych. Od 2021 roku podatek od osób prawnych zaczął obowiązywać również spółki komandytowe. Oznacza to, że w sytuacji, gdy spółka z o.o. była komplementariuszem spółki komandytowej, to jej wspólnicy tak naprawdę byli opodatkowani w sposób wysoce niekorzystny. Najpierw podatek był pobierany od dochodów generowanych przez spółkę komandytową. Podatek CIT wynosił 9% lub 19%, w zależności od tego, czy spółka jest małym, czy dużym podatnikiem. Później zysk wypłacany wspólnikom również podlegał opodatkowaniu 19% zarówno, gdy wspólnikiem była osoba fizyczna, jak i osoba prawna. Należy pamiętać, że opodatkowaniu podlega również dywidenda wypłacana docelowo wspólnikom spółki z o.o. będącej komplementariusze. Efektywne opodatkowanie wydaje się w tym przypadku znacznie wyższe niż próg opłacalności takiego rozwiązania.

Dowiedz się również, jaki rodzaj spółki jest najlepszy i dlaczego.

Co zrobić ze spółką z o.o. komandytową?

W takiej sytuacji można skorzystać z jednego z dwóch popularnych rozwiązań. Pierwszym z nich jest tzw. podmianka, czyli zmiana umowy spółki polegając na, jak sama nazwa wskazuje, zamienieniu miejscami komandytariusza z komplementariuszem. Spółka z o.o. zostaje tym pierwszym, zaś dotychczasowy komandytariusz będzie teraz prowadził sprawy spółki. Wiązać się to będzie z możliwością dokonania tzw. odliczenie komplementariusza. Oznacza to tyle, że komplementariusz będzie mógł zastosować odliczenie od należnego podatku kwoty CIT zapłaconego przez spółkę – w wysokości odpowiadającej stosunkowi udziału komplementariusza w spółce. Kwota pomniejszenia nie może przekroczyć kwoty zryczałtowanego podatku.

Drugim często spotykanym rozwiązaniem jest przekształcenie spółki komandytowej w spółkę z o.o., które jednak jest procesem o wiele bardziej żmudnym i czasochłonnym.

Mimo wszystko dalej można spotkać wiele spółek działających akurat w tej formie. Często przedsiębiorcy nie chcą inwestować czasu i środków, aby poprawić swoją niekorzystną sytuację podatkową.

Jeżeli jednak są Państwo w podobnej sytuacji i zależy Państwu na skuteczności i profesjonalizmie – zapraszamy do kontaktu z radcą prawnym Toruń, który specjalizuje się również w prawie handlowym, ze szczególnym uwzględnieniem przekształceń spółek.

Polskie prawo podatkowe uznawane jest za jeden z najbardziej skomplikowanych systemów związanych ze zobowiązaniami publicznoprawnymi. Nie dziwi więc fakt, że przestępstwa skarbowego możemy dopuścić się nieświadomie, nie wiedząc nawet, że ciążył na nas jakikolwiek obowiązek. Z reguły problematyczne mogą być takie działania, które narażają podatek na uszczuplenie. Mowa więc chociażby o niezapłaceniu podatku, zapłaceniu mniejszego podatku lub niezłożeniu deklaracji podatkowej w terminie. Czy można jednak uniknąć związanych z tym przykrych konsekwencji, gdy nie działaliśmy z intencją ograbienia fiskusa? Jakie działania należy podjąć?

Co to jest czynny żal?

Czynny żal, zgodnie z art. 16 Kodeksu karnego skarbowego, jest instrumentem, którego celem jest możliwość uniknięcia odpowiedzialności karnoskarbowej za popełnienie przestępstwa lub wykroczenia skarbowego. Sens tego rozwiązania sprowadza się do zaniechania ścigania popełnienia określonego czynu w przypadku, gdy sami zgłosimy organowi skarbowemu to, że dopuściliśmy się takiego czynu oraz uregulujemy zaległy podatek wraz z odsetkami, który uległ uszczupleniu. W naszym zgłoszeniu musimy wyjaśnić pokrótce okoliczności związane z zaniechaniem zapłaty podatku. Brzmi to bardzo poważnie, jednak z reguły sprowadza się do napisania krótkiego pisma, w którym informujemy, że w wyniku omyłki lub nieświadomości nie złożyliśmy w terminie deklaracji i nikt z nami przy tym nie współpracował. Czynny żal można złożyć pisemnie, ustnie do protokołu lub elektronicznie za pomocą strony biznes.gov.pl.

Co zrobić, jeśli nie złożyłeś PIT-a do końca kwietnia?

Kiedy czynny żal nie będzie skuteczny?

Czynny żal nie będzie skuteczny w sytuacji, w której organ już dysponował dowodami na to, że dana osoba popełniła przestępstwo lub wykroczenie skarbowe. Analogicznie sytuacja ta będzie wyglądała w przypadku, gdy przed złożeniem czynnego żalu organ rozpocznie już czynności, których celem będzie ujawnienie popełnienia czynu zabronionego.

Nie każdy również będzie miał możliwość złożenia czynnego żalu. Z tego uprawnienia nie mogą skorzystać osoby, które kierowały przestępczym procederem lub wykorzystywały uzależnienie innej osoby w celu wymuszenia na niej popełnienia takiego czynu.

Poznaj 10 pułapek, które czyhają na początkującego przedsiębiorcę.

Czy można złożyć czynny żal przez pełnomocnika?

Kontrowersje może wywoływać kwestia tego, czy czynny żal może zostać złożony przez pełnomocnika. Z treści przepisu nie wynika obowiązek bezpośredniego, osobistego zgłoszenia czynnego żalu. Na stronach rządowych można jednak znaleźć wprowadzające w błąd informacje, jakoby złożenie czynnego żalu przez pełnomocnika było traktowane jako zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez własnego mocodawcę. Większość doktryny nie podziela tego poglądu, a składanie czynnego żalu przez pełnomocnika jest praktyką powszechnie spotykaną.

Jeżeli rozważają Państwo skorzystanie z tej możliwości bądź zastanawiają się, czy w danej sytuacji czynny żal będzie konieczny – zapraszamy do kontaktu z radcą prawnym Toruń.

Zapraszamy do kontaktu!
Umów się na konsultację prawą online
Porozmawiaj ze specjalistą
Umów konsultację
Potrzebujesz więcej informacji? 
Napisz do nas
prawnik@marcinchowaniec.pl
phone-handsetchevron-down