Każdy z nas prędzej czy później spotka się z koniecznością rozwiązania jakiegoś problemu prawnego, wynikającego z zaistniałych zdarzeń czy okoliczności. W dobie Internetu najczęściej poszukamy rozwiązania sami, przeglądając interesującą nas tematykę w sieci. W pewnej mierze dostęp do wiedzy prawniczej można by powiedzieć, że jest darmowy, jak chociażby poprzez prowadzenie przez kancelarie blogów prawniczych i publikowanie w nich artykułów takich jak ten. Zależnie od złożoności problemu, niestety takie działania nie zawsze mogą okazać się wystarczające. Wówczas konieczna staje się pomoc prawnika.
Zadajmy sobie jednak pytanie - kim jest prawnik? Do kogo konkretnie powinniśmy się udać z naszą sprawą? Przeglądając Internet, możemy się spotkać z takimi określeniami jak: Kancelaria Adwokacka, Kancelaria Radcy Prawnego czy Radców Prawnych, a nawet Kancelaria Prawna. Z pewnością różnorodność nazewnictwa może powodować niepewność i konsternację u osób poszukujących pomocy prawnej. W poniższym akapicie wyjaśniamy podstawowe różnice.
Najczęściej zastanawiamy się, czy radca prawny, to po prostu inne określenie adwokata, czy może jest to ktoś zupełnie inny, np. specjalizujący się w sprawach gospodarczych. Czy każdego z nich możemy nazywać prawnikiem? Otóż wyjaśnijmy sobie to od podstaw. Najprościej rzecz ujmując, każdy radca prawny lub adwokat jest prawnikiem, ale nie każdy prawnik jest radcą prawnym lub adwokatem.
Kim jest zatem prawnik? Otóż jest to osoba, która ukończyła pięcioletnie studia magisterskie i zdobyła teoretyczną wiedzę z zakresu prawa, zostając magistrem prawa. Osoba taka nie jest zrzeszona w samorządzie, nie ma obowiązku posiadania ubezpieczenia zawodowego, a także zachowania tajemnicy zawodowej oraz przede wszystkim nie posiada uprawnień do reprezentacji klienta przed sądami czy urzędami, jako profesjonalny pełnomocnik. Aby nim zostać, każdy magister prawa musi odbyć aplikację radcowską bądź adwokacką zakończoną egzaminem zawodowym.
Jakie są zatem różnice pomiędzy adwokatami a radcami prawnymi? Skąd się wzięło powiązanie radców prawnych z prawem gospodarczym. Otóż obydwa zawody posiadają oddzielne samorządy. Zawód radcy prawnego powstał jednak później niż zawód adwokata, bo zaczął się wykształcać dopiero w drugiej połowie XX wieku i pierwotnie świadczył swoje usługi prawne dla przedsiębiorstw państwowych oraz banków państwowych, stąd też może istnieć takie przeświadczenie o specjalizacji owego zawodu. Czy jest ono zgodne rzeczywistością? Nie do końca można tak to ująć. Owszem dany radca prawny może się specjalizować w prawie gospodarczym, jednakże tak samo może się w nim specjalizować adwokat.
Jakie są zatem obecnie różnice pomiędzy tymi dwoma zawodami? Różnice są marginalne, żeby nie powiedzieć, że żadne, gdyż od 1 lipca 2015 r. radcowie oraz adwokaci mają identyczne kompetencje w wykonywaniu swojego zawodu, co dla przeciętnej osoby szukającej pomocy prawnej oznacza, że radca prawny i adwokat nie różnią się niczym poza nazwą oraz przynależnością do 2 różnych samorządów zawodowych. Większość osób nie posiada jednak takiej wiedzy, co w dalszym ciągu powoduje spore zamieszanie u potencjalnych klientów. Warto w tym miejscu zaznaczyć, iż w większości państw występuję najczęściej jeden zawód, wobec czego coraz częściej mówi się o połączeniu obydwu zawodów i ich samorządów, aby zlikwidować ten tzw. dualizm prawniczy występujący w naszym kraju. Czy i kiedy to nastąpi ciężko jednak powiedzieć, gdyż zależne jest to od dwóch samorządów, które musiałyby osiągnąć w tym zakresie porozumienie, co jak wszyscy wiemy, nie jest takie łatwe.
Podsumowując, oba zawody różnią się obecnie jedynie takimi detalami, jak nazwa, kolor żabotu (radca prawny - niebieski / adwokat - zielony), czy kilkoma innymi kwestiami wewnętrznymi, w związku z czym szukając fachowej pomocy prawnej, nie powinniśmy kierować się wyborem pomiędzy kancelarią radców prawnych czy adwokató, a przede wszystkim doświadczeniem i wiedzą prowadzących je osób.
W większości przypadków odzyskiwanie długów nastręcza wierzycielowi wielu problemów i nerwów. Szczególnie może mieć to miejsce w sytuacji, gdy musimy odzyskać nasze pieniądze od osoby prywatnej, nie wspominając już o przyjacielu czy rodzinie, co może zdawać się wręcz niemożliwe. Od czego więc należy zacząć windykację długów prywatnych i jakie kroki podjąć, aby nasze działania były skuteczne?
W pierwszej kolejności musimy pamiętać, aby nie zwlekać zbyt długo, gdyż największe szanse na odzyskanie naszych należności są w pierwszych kilku miesiącach po ustalonym terminie płatności. Bardzo dużo zależy też od tego, czy jesteśmy w stanie udowodnić istnienie długu. Zazwyczaj dług u osoby prywatnej powstaje z tytułu braku zapłaty przez nią za świadczoną na jej rzecz usługę bądź w wyniku pożyczki pieniędzy. Sytuacja jest zdecydowanie lepsza, jeśli określone zdarzenia zostały stwierdzone pisemną umową. Wówczas zobowiązania każdej ze stron są jasno określone, co przy ewentualnej konieczności dochodzenia należności przed sądem, znacznie ułatwia prowadzenie sprawy. Niestety nierzadką sytuacją jest zawieranie przez strony wyłącznie umów ustnych, co w przypadkach spornych rodzi znaczne komplikacje związane z odzyskaniem pieniędzy.
Niezależnie czy posiadamy pisemną umowę, czy nie, pierwszym etapem odzyskania naszych pieniędzy powinno być podjęcie próby polubownego rozwiązania sporu. Zacznijmy od rozmowy z naszym dłużnikiem w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji i poznania przyczyny opóźnienia. Jeśli dłużnik wyraża wolę spłaty, jednak ma obecnie tymczasowe problemy finansowe, to można wspólnie wypracować jakieś ugodowe rozwiązanie tej sprawy. Inaczej rzecz się ma, jeśli dłużnik nie odbiera od nas telefonów i unika jakiegokolwiek kontaktu. Wówczas możemy jeszcze spróbować wysłać wiadomość e-mail czy SMS, z informacją o konsekwencjach i krokach, jakie będziemy podejmować, jeśli nie spłaci swojego zobowiązania. Gdy te działanie nie przyniosą efektu, kolejnym krokiem będzie wystosowanie przedsądowego wezwania do zapłaty.
W przygotowanym przedsądowym wezwaniu do zapłaty powinniśmy zawrzeć:
Najlepiej wysłać dokument listem poleconym z potwierdzeniem odbioru. Zdecydowanie większą skuteczność ma wezwanie do zapłaty opatrzone podpisem radcy prawnego lub adwokata, gdyż dłużnik wie wówczas, że sprawa będzie miała swój ciąg dalszy, jeśli nie zapłaci zaległej należności. Oczywiście są tak oporni dłużnicy, iż nawet to ich nie zmobilizuje do zwrotu środków. W takiej sytuacji pozostaje nam już tylko skierowanie sprawy na drogę postępowania sądowego.
Etap ten rozpoczyna się złożeniem pozwu o zapłatę i kończy się zazwyczaj uzyskaniem prawomocnego tytułu egzekucyjnego, tj. nakazu zapłaty bądź wyroku, który następnie po zaopatrzeniu go przez sąd w klauzulę wykonalności, stanowi podstawę prowadzenia egzekucji komorniczej. W przypadku osób fizycznych w postępowaniu cywilnym może pojawić się kilka przeszkód, jak chociażby kwestia ustalenia adresu dłużnika, jeśli go nie znamy. Problemy, co niektórym może też sprawić monitorowanie stanu sprawy, w związku z wejściem w życie obowiązkowego portalu informacyjnego sądów powszechnych.
Co więcej, często wiele osób pozostaje w błędnym przekonaniu, iż sam wyrok windykacji długów prywatnych załatwia sprawę i pieniądze na jego podstawie same do nas wrócą. Otóż nie, kolejnym krokiem, jaki musimy zrobić po otrzymaniu prawomocnego wyroku, jest wszczęcie egzekucji komorniczej, co wiąże się ze złożeniem stosownego wniosku do komornika, którego sporządzenie może powodować trudności dla osób niebędących prawnikami.
Najistotniejszą kwestią na końcu naszej drogi jest wypłacalność naszego dłużnika. Może zdarzyć się też tak, że po przejściu etapu sądowego i egzekucyjnego otrzymamy informację, że egzekucja jest bezskuteczna, ponieważ nasz dłużnik nie posiada majątku, z którego komornika mógłby ściągnąć naszą należność. Wówczas pozostajemy z prawomocnym wyrokiem i kosztami, które dodatkowo ponieśliśmy, jednak nadal bez naszych pieniędzy.
Warto zatem już na pierwszym etapie skonsultować się z profesjonalnym pełnomocnikiem, który objaśni nam całą ścieżkę i oceni wstępnie nasze szanse na efektowną windykację długów prywatnych. Z kolei dla osób, które nie chcą przechodzić przez ten cały proces, pozostaje jeszcze rozwiązanie sprzedaży naszego długu na giełdzie długów. Jest coraz więcej podmiotów, które masowo odkupują długi. Oczywiście odzyskamy wówczas tylko część naszych pieniędzy, jednak problem będziemy mieli z głowy. Prowizje pobierane przez takie podmioty wynoszą mniej więcej od 20% do nawet 50%.
Każda korespondencja z sądu u zdecydowanej większości z nas wywołuje stres i budzi niepokój. Jeszcze większe emocje pojawiają się w sytuacji, gdy w jej treści czytamy, że sąd zobowiązuje nas do zapłaty określonej kwoty. Jeśli wiemy, że mamy jakieś zaległości w spłatach, bądź nieuregulowane zobowiązania, to wówczas może to nie wywoływać dużego zaskoczenia. Inaczej jest natomiast, gdy kompletnie się niczego nie spodziewaliśmy i nawet nie jesteśmy w stanie powiązać tego z żadnym zdarzeniem. Co w takiej sytuacji zrobić z nakazem zapłaty z sądu?
Otóż w pierwszej kolejności zachować spokój i nie panikować. Część z nas stosuje też taką praktykę, że jak listonosz przynosi nam korespondencję i sprawdzamy, że jest to przesyłka z sądu, to postanawiamy jej nie odbierać. Czy jest to dobry sposób? Zdecydowanie nie, gdyż takie postępowanie może nieść za sobą daleko idące negatywne dla nas konsekwencje, a w przypadku nakazu zapłaty pozbawia nas prawa do obrony.
Zacznijmy zatem od podstawowej kwestii, jaką jest wyjaśnienie, czym tak naprawdę jest nakaz zapłaty z sądu? Jest to rodzaj orzeczenia sądowego rozstrzygającego sprawę co do istoty. Dotyczy on należności pieniężnej i wydawany jest wyłącznie na posiedzeniu niejawnym, czyli bez udziału stron (zarówno pozwanego, jak i powoda), wyłącznie na podstawie treści pozwu, złożonego przez powoda. Nakaz zapłaty po uprawomocnieniu i nadaniu mu przez sąd klauzuli wykonalności stanowi tytuł wykonawczy, który pozwala powodowi na egzekwowanie oznaczonej nim kwoty za pośrednictwem komornika.
Co zatem należy zrobić, aby do tego nie dopuścić? Najprościej mówiąc, należy się temu sprzeciwić, co oczywiście wiąże się ze spełnieniem pewnych wymogów formalnych. Zanim jednak do nich przejdziemy, to w pierwszej kolejności dokonajmy pewnego uporządkowania dotyczącego trybów wydawania nakazu zapłaty. Opisujemy je poniżej.
Otóż nakaz zapłaty może zostać wydany w postępowaniu:
• upominawczym,
• elektronicznym postępowaniu upominawczym,
• nakazowym.
Nie musimy się martwić, tym czy będziemy w stanie się zorientować, jaki otrzymaliśmy, gdyż będzie to na nakazie napisane. Najistotniejsza różnica pomiędzy nimi sprowadza się do rodzaju środka zaskarżenia, jaki powinniśmy wnieść, aby móc zrealizować swoje konstytucyjne prawo do obrony. I tak od nakazu zapłaty wydanego w postępowaniu upominawczym oraz elektronicznym postępowaniu upominawczym wnosimy sprzeciw, natomiast od nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym należy wnieść zarzuty.
Zarówno sprzeciw, jak i zarzuty należy złożyć w terminie dwóch tygodni od doręczenia nakazu zapłaty do sądu, który wydał nakaz. W pismach tych powinniśmy wskazać, czy zaskarżamy nakaz w całości, czy w części i przedstawić argumentację przemawiającą na naszą korzyść wraz z dowodami na jej poparcie. Co istotne sprzeciw od nakazu zapłaty jest wolny od opłat sądowych, z kolei zarzuty od nakazu zapłaty wiążą się z koniecznością wniesienia opłaty sądowej, która wynosi ¾ części opłaty od pozwu. W obydwu przypadkach, po skutecznym wniesieniu środka zaskarżenia, sprawa trafia do sądu i jest rozpatrywana na zasadach ogólnych, tj. na posiedzeniu jawnym z udziałem obu stron sporu. Jak więc wynika z powyższego, nakaz zapłaty jest orzeczeniem „warunkowym”, tj. jego dalsze istnienie uzależnione jest od tego, czy zostanie on zaskarżony.
Należy zatem mieć na uwadze, iż pomimo tego, że nakaz zapłaty jest merytorycznym rozstrzygnięciem sądu, wydawanym przez sąd po uwzględnieniu powództwa, to jego otrzymanie wcale nie jest równoznaczne z tym, iż sprawa jest już przesądzona i zakończy się pozytywnym rozstrzygnięciem dla powoda. Nie można tracić z pola widzenia, iż sąd wydając nakaz zapłaty nie przeprowadza postępowania dowodowego, które w większości przypadków może okazać się kluczowe. Aby jednak mogło do niego dojść, to nakaz zapłaty musi zostać zaskarżony. Z tego też względu niezwykle ważne jest dochowanie 14-dniowego terminu na jego zaskarżenie, gdyż w przeciwnym razie nakaz zapłaty się uprawomocni i w konsekwencji umożliwi powodowi przeprowadzenie egzekucji dochodzonej od nas należności.
Jeśli uważamy, że wydany przeciwko nam nakaz zapłaty jest bezzasadny, jednak sami sobie nie poradzimy z jego zaskarżeniem, to nie zwlekajmy i udajmy się po pomoc do profesjonalnego pełnomocnika, który w naszym imieniu pokieruje całą sprawą. Natomiast w sytuacji, gdy jesteśmy w pełni świadomi istnienia zaciągniętego przez nas zobowiązania, którego nie spłaciliśmy i nie mamy nic na swoją obronę, to lepszym rozwiązaniem, które pomoże ograniczyć dalsze koszty procesowe, może okazać się po prostu zaspokojenie roszczenia naszego wierzyciela. Jednak i w takim wypadku, najlepiej zasięgnąć rady prawnika, aby sam dokonał fachowej oceny stanu rzeczy.
Codzienne funkcjonowanie każdego z nas wiąże się z zawieraniem umów oraz zaciąganiem zobowiązań finansowych. Życie byłoby piękne i bezproblemowe, gdyby wszystkie umowy były zawsze należycie realizowane, a zobowiązania terminowo spłacane. Niestety rzeczywistość, jak możemy się przekonać każdego dnia, nie jest tak łaskawa i kolorowa. W sytuacji, gdy znajdujemy się po stronie wierzyciela i nasi dłużnicy zaczynają zalegać ze spłatą swoich należności, wówczas pojawia się problem. Sprawdź, jak złożyć pozew do sądu o zapłatę.
W pierwszej kolejności możemy próbować polubownie odzyskać nasze pieniądze, zwyczajnie rozmawiając z dłużnikiem o zaistniałej sytuacji i ustalając jej przyczynę oraz nowy termin spłaty. W wielu przypadkach, jeśli jest ona przejściowa, udaje się osiągnąć porozumienie i odzyskać środki z niedużym opóźnieniem. Zdecydowana większość sytuacji kończy się jednak brakiem możliwości odzyskana naszych środków w „normalny” sposób. Gdy wszystkie ponaglenia, telefony i SMS-y zawiodą, to pierwszym etapem poprzedzającym dochodzenie naszej należności na drodze sądowej, będzie wystosowanie do naszego dłużnika przedsądowego wezwania do zapłaty. Jeśli i to działanie nie przyniesie oczekiwanego rezultatu, wówczas pozostanie już nam tylko wystąpienie do sądu z pozwem o zapłatę. Odpowiedzmy sobie zatem na pytanie, czym jest taki pozew i jakie elementy musi zawierać?
Otóż jest to narzędzie prawne, które umożliwia nam dochodzenie zwrotu należności na drodze sądowej. Jego wniesienie jest konieczne do rozpoczęcia przedmiotowego postępowania. Oczywiście takie pismo, zwane pismem procesowym musi spełniać określone przepisami wymogi formalne. Zanim jednak do nich przejdziemy, naszą procedurę wystąpienia na drogę postępowania sądowego powinniśmy zacząć od weryfikacji terminów przedawnienia nakazu zapłaty, tzn. w pierwszej kolejności musimy sprawdzić, ile czasu mamy na wystąpienie do sądu z naszym roszczeniem. Jeśli termin został zachowany, wówczas możemy przejść do warunków formalnych, jakie powinno spełniać określone pismo.
Omawiane warunki zostały określone w Kodeksie Postępowania Cywilnego. W szczególności należy wskazać na ogólne warunki pism procesowych, określone w art. 126 k.p.c. i następne, a także te odnoszące się do samego pozwu, wymienione a art. 187 k.p.c.
Stosownie do treści art. 126 k.p.c.:
„§1 Każde pismo procesowe powinno zawierać:
1) oznaczenie sądu, do którego jest skierowane;
2) imiona i nazwiska lub nazwy stron, ich przedstawicieli ustawowych i pełnomocników;
3) oznaczenie rodzaju pisma;
4) osnowę wniosku lub oświadczenia;
5) w przypadku gdy jest to konieczne do rozstrzygnięcia co do wniosku lub oświadczenia - wskazanie faktów, na których strona opiera swój wniosek lub oświadczenie, oraz wskazanie dowodu na wykazanie każdego z tych faktów;
6) podpis strony albo jej przedstawiciela ustawowego lub pełnomocnika;
7) wymienienie załączników;
§ 1(1) Do pisma procesowego dołącza się załączniki wymienione w tym piśmie.
§2 Gdy pismo procesowe jest pierwszym pismem w sprawie, powinno ponadto zawierać oznaczenie przedmiotu sporu oraz:
1) oznaczenie miejsca zamieszkania lub siedziby i adresy stron albo, w przypadku gdy strona jest przedsiębiorcą wpisanym do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej - adres do korespondencji wpisany do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej,
1(1) oznaczenie miejsca zamieszkania lub siedziby i adresy przedstawicieli ustawowych i pełnomocników stron,
2) numer Powszechnego Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludności (PESEL) lub numer identyfikacji podatkowej (NIP) powoda będącego osobą fizyczną, jeżeli jest on obowiązany do jego posiadania lub posiada go nie mając takiego obowiązku lub
3) numer w Krajowym Rejestrze Sądowym, a w przypadku jego braku - numer w innym właściwym rejestrze, ewidencji lub NIP powoda niebędącego osobą fizyczną, który nie ma obowiązku wpisu we właściwym rejestrze lub ewidencji, jeżeli jest on obowiązany do jego posiadania”.
Ponadto zgodnie z art. 126(1) k.p.c.
§1 W każdym piśmie należy podać wartość przedmiotu sporu lub wartość przedmiotu zaskarżenia, jeżeli od tej wartości zależy właściwość rzeczowa sądu, wysokość opłaty lub dopuszczalność środka odwoławczego, a przedmiotem sprawy nie jest oznaczona kwota pieniężna.
§2 Pisma dotyczące części przedmiotu sporu lub zaskarżenia podlegają opłacie tylko w stosunku do wartości tej części.
§3 Wartości przedmiotu sporu lub zaskarżenia podaje się w złotych, zaokrąglając w górę do pełnego złotego.”
W myśl zaś art. 187 k.p.c.:
„§1 Pozew powinien czynić zadość warunkom pisma procesowego, a nadto zawierać:
1) dokładnie określone żądanie, a w sprawach o prawa majątkowe także oznaczenie wartości przedmiotu sporu, chyba że przedmiotem sprawy jest oznaczona kwota pieniężna;
1(1) oznaczenie daty wymagalności roszczenia w sprawach o zasądzenie roszczenia;
2) wskazanie faktów, na których powód opiera swoje żądanie, a w miarę potrzeby uzasadniających również właściwość sądu;
3) informację czy strony podjęły próbę mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu, a w przypadku, gdy takich prób nie podjęto, wyjaśnienie przyczyn ich niepodjęcia.
§2 Pozew może zawierać wnioski o zabezpieczenie powództwa, nadanie wyrokowi rygoru natychmiastowej wykonalności i przeprowadzenie rozprawy w nieobecności powoda oraz wnioski służące do przygotowania rozprawy, a w szczególności wnioski o:
1) wezwanie na rozprawę wskazanych przez powoda świadków i biegłych;
2) dokonanie oględzin;
3) polecenie pozwanemu dostarczenia na rozprawę dokumentu będącego w jego posiadaniu, a potrzebnego do przeprowadzenia dowodu lub przedmiotu oględzin;
4) zażądanie dowodów znajdujących się w sądach, urzędach lub u osób trzecich, wraz z uprawdopodobnieniem, że strona sama nie może ich uzyskać.
Jak widać, pismo to jest bardzo sformalizowane i większości osób może nastręczać problemów w jego sporządzeniu, dlatego też warto udać się do specjalisty, które pomoże nam się z tym uporać. Co więcej, pozew o zapłatę można skierować do sądu w ramach postępowania zwykłego, uproszczonego, upominawczego lub nakazowego, co zależne jest przede wszystkim od wartości przedmiotu sporu oraz od dowodów w sprawie, którymi dysponujemy.
Teraz już wiesz, z jakich elementów powinien składać się dokument z pozwem oraz jak złożyć pozew do sądu o zapłatę. Możesz spróbować napisać go sam, jednak warto zasięgnąć porady doświadczonego prawnika, który przejmie prowadzenie ewentualnej sprawy sądowej.
Zakup pierwszej nieruchomości to z pewnością jedno z najważniejszych wydarzeń i decyzji w życiu każdego z nas. Własne „M” daje nam nie tylko poczucie bezpieczeństwa, lecz także zapewnia stabilizację w życiu. Niestety obecne realia gospodarcze powodują, iż dla większości młodych ludzi w naszym kraju, wzięcie kredytu hipotecznego staje się nieosiągalne. Z tego też względu rząd przygotował program „Pierwsze Mieszkanie”, który ma odwrócić tą sytuację i ułatwić młodym ludziom zakup własnego mieszkania czy domu. Czy tak się stanie ? Jak wszyscy doskonale wiemy od wielu już lat funkcjonowały podobne programy mające stanowić wsparcie dla młodych w zakupie nieruchomości, jednak nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Czy ten będzie wyjątkowy? Przyjrzyjmy się zatem proponowanym założeniom.
Przedmiotowy program ma wystartować od pierwszego lipca 2023 r. i obejmować będzie nie tylko osoby młode, ale też zbliżające się do średniego wieku, tj. przed 45 rokiem życia. Będzie zawierał w sobie dwa rozwiązania, tj. jedno przygotowane dla osób, które chcą kupić swoje pierwsze mieszkanie już teraz, czyli Bezpieczny Kredyt 2% (system dopłat do kredytu na zakup pierwszego mieszkania), natomiast drugie dla osób, które planują to zrobić w niedalekiej przyszłości, czyli Konto Mieszkaniowe (pomoc w oszczędzaniu na zakup mieszkania).
Bezpieczny Kredyt Hipoteczny 2% otrzymają osoby do 45 roku życia, które nie mają oraz nie miały domu, mieszkania czy spółdzielczego prawa do domu lub lokalu. W przypadku małżeństwa bądź rodziców co najmniej jednego wspólnego dziecka, warunek wieku i „pierwszego mieszkania” spełnić będzie musiało przynajmniej jedno z nich. Maksymalna wartość kredytu przewidziana została na 500 tys. zł, natomiast w przypadku małżeństw lub rodziców z co najmniej jednym dzieckiem, na poziomie 600 tys. zł. Co istotne rozwiązanie to odnosi się zarówno do lokali na rynku pierwotnym jak i wtórnym oraz nie ma żadnego ograniczenia, jeśli chodzi o standard i położenie nieruchomości, ponieważ nie będzie obowiązywał limit ceny 1 m2. Odpowiedzmy sobie jednak na podstawowe pytanie, na czym polega to wsparcie? Otóż wedle zapisów w projekcie ustawy, budżet państwa przez 10 lat będzie dopłacał różnicę między stałą stopą ustaloną na podstawie średniego oprocentowania kredytów o stałej stopie w bankach kredytujących, a oprocentowaniem kredytu zgodnie ze stopą 2%. Co to oznacza? Kredytobiorca uzyska 2 procentowe oprocentowanie (plus marża banku, prowizja oraz inne koszty związane z bankowymi opłatami, jeśli takie będą pobierane), a resztę wydatków pokryje budżet państwa przez okres 10 lat. Co nastąpi po tym okresie? Kredytobiorca będzie spłacał kredyt w formie stałej raty kapitałowo-odsetkowej co ma spowodować, że po zakończeniu udziału w programie wzrost miesięcznych rat nie będzie aż tak bardzo dotkliwy. Należy w tym miejscu też zaznaczyć, iż możemy stracić przedmiotową dopłatę w określonych sytuacjach. Mianowicie nastąpi to jeśli po roku od nabycia nieruchomości nie rozpoczęliśmy tam prowadzenia gospodarstwa domowego, bądź gdy w okresie otrzymywania wsparcia, nieruchomość zostanie wynajęta lub sprzedana.
Przechodząc do drugiego rozwiązania, czyli Konta Mieszkaniowego, jego idea polega na odkładaniu środków na zakup nieruchomości w przyszłości, poprzez oszczędzanie środków przez okres od 3 do nawet 10 lat. W zamian za regularne wpłaty, co najmniej 11 rocznie, przy czyn minimalna to 500 zł, a maksymalna to 2 tyś., przysługiwać będzie tzw. premia mieszkaniowa, której wysokość zależna będzie od inflacji oraz rynkowych zmian cen nieruchomości. Warto zwrócić także uwagę, iż Konto Mieszkaniowe będzie można założyć dziecku od 13 roku życia. Istotne jest też, iż po zakończeniu oszczędzania zgromadzone fundusze będzie trzeba przeznaczyć na zakup nieruchomości, co będzie musiało nastąpić w okresie 5 lat. Konto będzie mogło zostać otworzone przez osobę, która nie ma i nie miała mieszkania (w tym domu jednorodzinnego lub spółdzielczego prawa dotyczącego lokalu mieszkalnego albo domu jednorodzinnego). Program będzie obejmował także osoby, które co prawda są właścicielami jednej nieruchomości, jednak nie spełniają norm przewidzianych w ustawie, tj. odnosi się to do osób, które mieszkają z co najmniej dwójką własnych lub przysposobionych dzieci - mieszkanie nie może być większe niż 50 m2 w przypadku 2 dzieci / 75 m2 w przypadku 3 dzieci / 90 m2 w przypadku 4 dzieci, bez ograniczeń w przypadku 5 lub większej liczby dzieci.
Na koniec warto też wspomnieć, iż osoby które chciałyby skorzystać jednocześnie z programu "Pierwsze mieszkanie" i "Mieszkanie bez wkładu własnego" będą miały taką możliwość. Państwo za pośrednictwem Banku Gospodarstwa Krajowego gwarantuje wkład własny do 20% do kwoty 100 tysięcy złotych przez okres minimalnie 15 lat.
Czy opisywane rozwiązania się sprawdzą w praktyce? Czas pokaże, jednak zagrożeniem może okazać się wyższa marża oraz prowizja, którą banki będą mogły naliczyć do Bezpiecznego Kredytu. Dofinansowanie kredytów hipotecznych w ramach rządowego programu Bezpieczny Kredyt 2% ma ruszyć nie później niż w III kwartale 2023 roku. Nie można też zapominać, że aby otrzymać pomoc, osoba zainteresowana będzie musiała posiadać zdolność kredytową adekwatną do kwoty kredytu, jaki będzie chciała uzyskać, co przy obecnych cenach nieruchomości może okazać się znacznie utrudnione.
Podatnicy VAT przed dniem dokonania pierwszej czynności podlegającej opodatkowaniu powinni złożyć do właściwego dla nich naczelnika urzędu skarbowego zgłoszenie rejestracyjne na formularzu VAT-R. W przypadku złożenia takiego zgłoszenia, organ rejestruje danego podatnika do rejestru czynnych podatników VAT.
Podczas prowadzenia działalności gospodarczej, przedsiębiorcy borykają się z wieloma problemami. Zdarzają się również sytuacje, w których zostaniemy wykreśleni z rejestru VAT. Kiedy taka sytuacja może mieć miejsce? Czy zostaniemy o tym powiadomieni? Na te oraz inne pytania przygotowaliśmy odpowiedź w dzisiejszym wpisie – zapraszamy do lektury.
Kiedy możliwe jest wykreślenie z VAT bez konieczności informowania o tym?
Zgodnie z art. 96 ust. 9 ustawy o VAT, Naczelnik urzędu skarbowego wykreśla z urzędu podatnika z rejestru jako podatnika VAT bez konieczności zawiadamiania o tym podatnika, jeżeli:
1) podatnik nie istnieje;
2) mimo podjętych udokumentowanych prób nie ma możliwości skontaktowania się z podatnikiem albo jego pełnomocnikiem;
3) dane podane w zgłoszeniu rejestracyjnym okażą się niezgodne z prawdą;
4) podatnik albo jego pełnomocnik nie stawia się na wezwania naczelnika urzędu skarbowego, naczelnika urzędu celno-skarbowego, dyrektora izby administracji skarbowej lub Szefa Krajowej Administracji Skarbowej;
5) posiadane informacje wskazują na prowadzenie przez podatnika działań z zamiarem wykorzystania działalności banków lub spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych do celów mających związek z wyłudzeniami skarbowymi;
6) wobec tego podatnika sąd orzekł, na podstawie odrębnych przepisów, zakaz prowadzenia działalności gospodarczej.
W przypadku wystąpienia jednej z powyższych sytuacji organ może dokonać wykreślenia podatnika z rejestru czynnych podatników VAT bez informowania go o tym.
W jakich innych sytuacjach możliwe jest wykreślenie z VAT?
Przepis art. 96 ust. 9a ustawy o VAT, wskazuje inne sytuacje, w których dokonuje się wykreślenia z urzędu. Zgodnie z ww. regulacją, wykreśleniu z VAT podlega podatnik, który:
1) zawiesił wykonywanie działalności gospodarczej na okres co najmniej 6 kolejnych miesięcy;
2) będąc obowiązanym do złożenia deklaracji, nie złożył jej za 3 kolejne miesiące lub za kwartał;
3) składał przez 6 kolejnych miesięcy lub 2 kolejne kwartały deklaracje, w których nie wykazał sprzedaży, nabycia towarów lub usług ani importu towarów z kwotami podatku do odliczenia;
4) wystawiał faktury lub faktury korygujące, dokumentujące czynności, które nie zostały dokonane;
5) prowadząc działalność gospodarczą wiedział lub miał uzasadnione podstawy do tego, aby przypuszczać, że dostawcy lub nabywcy biorący udział pośrednio lub bezpośrednio w dostawie tego samego towaru lub usługi uczestniczą w nierzetelnym rozliczaniu podatku w celu odniesienia korzyści majątkowej.
We wskazanych sytuacjach, urząd nie dokona wykreślenia bez wcześniejszego informowania nas o tym. Przykładowo, organ może wezwać podatnika do złożenia zaległych deklaracji – jeżeli ten niezwłocznie naprawi swój błąd, nie zostanie wykreślony. Organ może również wezwać do złożenia wyjaśnień, które mogą uchronić przed wykreśleniem – np. wyjaśnienia z których wynikać będzie, że fakt niewykazania sprzedaży, nabycia towarów lub usług ani importu towarów wynika ze specyfiki prowadzonej działalności.
Jak sprawdzić czy kontrahent nie został wykreślony?
Niezwykle istotne z punktu widzenia przedsiębiorcy będącego czynnym podatnikiem VAT jest zweryfikowanie statusu dostawcy, gdyż w przypadku, jeżeli nie byłby czynnym podatnikiem VAT, nabywca nie może skorzystać z prawa do odliczenia podatku od faktury zakupu. W związku z powyższym warto każdorazowo sprawdzać swojego kontrahenta – służy do tego, udostępniona przez Ministerstwo Finansów, platforma – biała lista podatników VAT. Wskazana platforma zawiera dane dotyczące wszystkich podatników, w tym ich aktualnego statusu VAT – warto z niej korzystać!
Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest jedną z najpopularniejszych form prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Założenie jej wymaga zawarcia umowy spółki lub aktu założycielskiego (w przypadku jednego wspólnika w spółce) – na tym etapie powstaje spółka z o.o. w organizacji. Aby podmiot uzyskał osobowość prawną i stał się pełnoprawną spółką z o.o., konieczny jest wpis do rejestru przedsiębiorców, prowadzonego przez Krajowy Rejestr Sądowy. Czy po wpisaniu spółki do KRS może ona funkcjonować w pełnym zakresie? Teoretycznie tak, jednakże konieczne jest dopełnienie jeszcze kilku formalności, które omówimy w niniejszym artykule.
1. Podatek od czynności cywilnoprawnych
Zawarcie umowy spółki z o.o. podlega opodatkowaniu PCC. W tym zakresie należy wypełnić deklarację PCC-3 (podpisuje zarząd spółki) oraz złożyć do naczelnika urzędu skarbowego właściwego ze względu na siedzibę spółki. W tym przypadku podatek wyniesie 0,5% wartości kapitału zakładowego pomniejszonego o koszt wpisu do KRS i ogłoszenia w MSiG. Należy go wpłacić w terminie 14 dni od dnia zawarcia umowy spółki. Czy wpłata na kapitał zapasowy podlega PCC?
2. Uzyskanie numeru REGON i NIP
W tym przypadku nie trzeba dokonywać żadnych czynności. Nadanie numerów REGON i NIP odbywa się automatycznie, na podstawie zgłoszeń złożonych przy rejestracji spółki w KRS - trwa to zazwyczaj kilka dni.
3. Założenie konta bankowego dla spółki
W przypadku spółki z o.o. założenie rachunku bankowego jest obligatoryjne, chociażby ze względu na obowiązek wykonywania rozliczeń podatkowych w formie przelewu bankowego, poprzez konto wskazane uprzednio w urzędzie skarbowym.
4. Zgłoszenie identyfikacyjne do urzędu skarbowego (NIP-8)
Utworzenie nowego podmiotu należy zgłosić do urzędu skarbowego właściwego ze względu na siedzibę spółki. Zgłoszenie to zawiera podstawowe informacje o spółce, w tym numer rachunku bankowego. Zgłoszenia dokonuje zarząd w terminie 21 dni (jeżeli spółka nie będzie płatnikiem składek). Jeżeli spółka będzie odprowadzała składki na ubezpieczenie społeczne, to termin wynosi 7 dni - licząc od dnia, w którym powstał stosunek prawny uzasadniający objęcie ubezpieczeniem.
5. Zgłoszenie do Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych
Każda spółka z o.o. obowiązkowo podlega rejestracji w CRBR – należy jej dokonać w terminie 7 dni od dnia wpisu spółki do KRS. Zgłoszenie musi być podpisane przez zarząd, zgodnie z zasadami reprezentacji.
6. Oświadczenie zarządu o pokryciu kapitału zakładowego
W przypadku jeżeli oświadczenie nie zostało dołączone do zgłoszenia spółki do KRS, zarząd powinien złożyć niniejsze oświadczenie do sądu rejestrowego w terminie 7 dni od dnia wpisania jej do rejestru.
7. Rejestracja w VAT
Co do zasady nowoutworzona spółka może skorzystać ze zwolnienia podmiotowego z VAT. Są jednak sytuacje, w których zwolnienie nie będzie przysługiwało lub po prostu spółka nie będzie chciała z niego skorzystać. W takiej sytuacji należy wypełnić i złożyć w urzędzie skarbowym dokument VAT-R przed dniem, w którym zostanie wykonana pierwsza czynność podlegająca opodatkowaniu VAT.
Sprawdź nasz inny artykuł o tym, jak założyć spółkę z o. o.
Wartość firmy jest to różnica między kwotą aktywów wykazaną w bilansie przedsiębiorstwa a wartością rynkową jej kapitału materialnego i niematerialnego. Wyróżnia się dwa rodzaje wartości firmy: dodatnią oraz ujemną. Dodatnia wartość firmy (goodwill) powstaje, gdy wystąpi nadwyżka ceny nabycia nad aktywami netto. Ujemna wartość firmy (badwill) powstaje w sytuacji odwrotnej. Niniejszy artykuł zostanie poświęcony zagadnieniu goodwill, a w szczególności problematyce amortyzacji.
Goodwill
Termin goodwill określa tę część wartości przedsiębiorstwa, która nie wynika bezpośrednio z wyceny jego aktywów netto - są to takie cechy przedsiębiorstwa, które poza jego majątkiem decydują o jego wartości - reputacja firmy, renoma, procesy biznesowe itp.
Amortyzacja wartości firmy
Wartość firmy podlega amortyzacji, tylko i wyłącznie, w razie gdy jest ona dodatnia oraz powstała ona w wyniku określonych zdarzeń. Zgodnie z art. 16b ust. 2 pkt 2 ustawy o CIT, wartość firmy podlega amortyzacji, niezależnie od przewidywanego okresu używania, jeżeli wartość ta powstała w wyniku nabycia przedsiębiorstwa lub jego zorganizowanej części w drodze:
Wartość początkowa goodwill
Mając powyższe zagadnienia na uwadze, należy wskazać, iż wartość początkową firmy, dla celów amortyzacji, wyliczymy na podstawie poniższego wzoru:
G = N – A
gdzie:
G – wartość firmy (goodwill)
N – cena nabycia przedsiębiorstwa lub jego zorganizowanej części
A – wartość aktywów w rozumieniu ustawy o rachunkowości.
Podsumowanie
Zatem, jeżeli cena nabycia przedsiębiorstwa zostanie ustalona na poziomie wyższym niż wartość rynkowa składników majątkowych wchodzących w jego skład, to nabywca będzie uprawniony do amortyzacji powstałej nadwyżki. Odpisy amortyzacyjne od tak ustalonej wartości początkowej firmy będą dla podatnika kosztem uzyskania przychodu w okresie dokonywania odpisów amortyzacyjnych. Okres musi wynosić co najmniej 5 lat. W związku z powyższym maksymalna stawka amortyzacji goodwill wynosi 20%.
W jednym z poprzednich naszych wpisów została już omówiona instytucja przerwy w wykonaniu kary pozbawienia wolności, jej rodzaje, przesłanki umożliwiające jej zastosowanie oraz jej cel. Teraz skupimy się na samym posiedzeniu sądu, odbywającym się w przedmiocie jej orzeczenia, aby wiedzieć jak ono wygląda i jak się do niego przygotować. Tytułem wstępu, zwróćmy uwagę na kilka kwestii formalnych, poprzedzających przedmiotowe posiedzenie, a mianowicie zacznijmy od właściwości takowego sądu. A więc wniosek o udzielenie przerwy w wykonaniu kary pozbawienia wolności należy złożyć do sądu penitencjarnego, w którego okręgu przebywa skazany. Innymi słowy, jest to sąd okręgowy (wydział penitencjarny), w którego okręgu znajduje się zakład karny, w którym skazany przebywa. Składając przedmiotowy wniosek nie można także zapominać o wniesieniu opłaty sądowej, która wynosi 60 zł, i którą można uiścić przelewem na numer rachunku bankowego właściwego sądu bądź w kasie, w budynku tego sądu.
Przechodząc jednak do meritum naszego artykułu, opiszę po krótce jak wygląda posiedzenie, na którym sąd rozpoznaje wniosek skazanego o udzielenie przerwy w wykonaniu kary pozbawienia wolności. Odbywa się ono w zakładzie karnym, w wydzielonej do tego części, a konkretnie w przygotowanej do tego sali, do której doprowadzany jest skazany. Na miejscu czeka służba więzienna. W posiedzeniu mają prawo brać udział prokurator, skazany oraz jego obrońca, a także kurator zawodowy lub dyrektor zakładu karnego, jeżeli składali wniosek o wydanie postanowienia. Sędzia oraz prokurator uczestniczą w posiedzeniu w trybie online. Posiedzenie rozpoczyna się od zreferowania sprawy przez sędziego, który ją prowadzi. Następnie głos mogą zabrać prokurator oraz obrońca skazanego, a także sam skazany, który ma możliwość osobiście postarać się przekonać sąd do swojej argumentacji i zasadności udzielenia mu przerwy w karze. Po wysłuchaniu wszystkich uprawnionych do głosu, sąd wydaje postanowienie o udzieleniu lub nieudzieleniu przerwy w wykonaniu kary pozbawienia wolności, które może poprzedzić krótką naradą. W sytuacji jeśli sąd przychyli się do wniosku skazanego i zostanie on także poparty przez prokuratora, to wówczas postanowienie o udzieleniu przerwy w wykonaniu kary stanie się natychmiast wykonalne. Jeśli jednak sąd udzieli przerwy, ale sprzeciwi się temu orzeczeniu prokurator, to będzie odnosić to skutek w zakresie jego wykonalności, gdyż skazany będzie mógł rozpocząć odbywanie przerwy dopiero, gdy postanowienie sądu stanie się prawomocne, co nastąpi, jeżeli w terminie 7 dni od ogłoszenia postanowienia o udzieleniu przerwy nie zostanie wniesione zażalenie. Co istotne zażalenie wniesione przez prokuratora podlega rozpoznaniu w terminie 14 dni.
Warto też w tym miejscu wskazać, iż przerwa w wykonaniu kary pozbawienia wolności z ważnych względów rodzinnych lub osobistych może być udzielona na okres do roku. Co wymaga podkreślenia sąd penitencjarny może udzielić jednej przerwy na okres do roku, lub kilku przerw, których łączny okres nie przekroczy jednego roku. Istotne jest jednak, iż nie można udzielić przerwy przed upływem roku od dnia ukończenia poprzedniej przerwy i powrotu po niej do zakładu karnego, chyba że zachodzi wypadek choroby psychicznej lub innej ciężkiej choroby skazanego albo inny wypadek losowy.
Na koniec trzeba też pamiętać, iż w trakcie przerwy w odbywaniu kary, skazany może zostać zobowiązany przez sąd do podjęcia starań o znalezienie pracy zarobkowej, zgłaszania się do wskazanej jednostki Policji w określonych odstępach czasu lub poddania się odpowiedniemu leczeniu lub rehabilitacji, oddziaływaniom terapeutycznym lub uczestnictwu w programach korekcyjno-edukacyjnych.
Zapewne każdy z nas, albo przynajmniej większość zdaje sobie sprawę, iż korzystanie z telefonu podczas prowadzenia samochodu jest zabronione. Ustalmy jednak co oznacza w tym przypadku korzystanie z telefonu? Czy dotyczy to każdego rodzaju korzystania? Otóż przedmiotowy zakaz wynika z ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym, a dokładnie z art. 45 ust. 2 pkt 1, który stanowi: „Kierującemu pojazdem zabrania się korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku”.
Jak widzimy ustawodawca precyzyjnie określił sposób korzystania z telefonu, który jest zabroniony, tj. taki który polega na trzymaniu go w ręku przez kierowcę. Czyli jeśli będziemy korzystać z telefonu podczas prowadzenia pojazdu, jednak telefon nie będzie przez nas trzymany w dłoni, tylko będzie umieszczony w przeznaczonym do niego uchwycie, bądź będzie leżał w wygodnym dla nas miejscu np. na kolanach czy przy skrzyni biegów, to wówczas takie korzystanie nie będzie zabronione. W pierwszej chwili można pomyśleć, iż jest to jakiś absurd i słusznie. Zarówno trzymanie telefonu w dłoni jak i używanie go podczas kierowania, przy pomocy uchwytu powoduje takie samo odwrócenie uwagi, stwarzając wręcz identyczne niebezpieczeństwo na drodze, nie wspominając już o trzymaniu go na kolanach, co chyba powodowałoby największe zagrożenie, oczywiście w zależności co byśmy robili na naszym urządzeniu. W tym miejscu warto zaznaczać, iż przytoczony przepis nie zabrania prowadzenia rozmowy przez telefon, co oznacza, że można rozmawiać, jednak nie trzymając telefonu przy uchu, co jest raczej oczywiste, ale także nie rozmawiając na głośniku trzymając telefon w dłoni. Zatem dopuszczalne będą rozmowy przez zestaw głośnomówiący, bądź przez słuchawkę Bluetooth, ale także poprzez głośnik w telefonie, gdy leży on nam na kolanach, bądź jest umieszczony w uchwycie.
Zgodnie z literalną treścią przepisu ważne jest, aby nie trzymać telefonu w dłoni podczas kierowania pojazdem. Każde inne użycie będzie wówczas dopuszczalne i w sytuacji próby ukarania nas za takie użycie mandatem, należy go nie przyjąć, gdyż będzie wystawiony bezpodstawnie. W obecnych realiach, nie znając przepisów, ani swoich uprawnień, narażamy się często na nadużycia ze strony policji w tym zakresie. A niestety po zmianie taryfikatora, może nas to drogo kosztować. Obecny mandat za korzystanie z telefonu podczas jazdy wynosi aż 500 zł i dodatkowo otrzymujemy 12 punktów karnych. Tak wysoka karalność nie bierze się też z nikąd, gdyż niestety statystyki wskazują, iż nawet co czwarty wypadek w Polsce może być spowodowany używaniem telefonu komórkowego przez kierowcę. Także sami kierowcy w licznych ankietach i badaniach przyznają, że rozmawiają i piszą SMS-y za kółkiem. Najlepiej zatem w ogóle nie rozpraszać się telefonem podczas jazdy, nie tylko ze względu na mandat i punkty karne, lecz przede wszystkim na nasze własne bezpieczeństwo. W sytuacji, jeśli jednak będziemy już korzystać z telefonu podczas kierowania samochodem, róbmy to rozważnie i z głową oraz w zgodzie z przepisami, tj. pamiętajmy zawsze, aby unikać trzymania telefonu w dłoni.
Warto jednak w tym miejscu pochylić się nad sytuacją, w której mamy do czynienia z chwilowym wzięciem telefonu do ręki, na przykład w celu jedynie odebrania połączenia? Czy takie skorzystanie również jest zabronione. Otóż, jeśli wydarzy się to akurat w momencie, gdy dostrzeże nas pan policjant, to z pewnością będzie chciał nas ukarać wspomnianym wyżej mandatem. Czy należy go w takiej sytuacji przyjąć? Jeśli go nie przyjmiemy, to sprawa zostanie skierowana do sądu i w tym przypadku ukaranie nas może wcale nie być takie oczywiste. Zgodnie z wyrokiem Sądu Okręgowego w Tarnowie z dnia 16 kwietnia 2008 r., o sygn. II Waz 32/08: „Jednorazowe wzięcie do ręki telefonu w celu odebrania połączenia lub zakończenia go w trakcie kierowania pojazdem nie jest objęte zakazem z art. 45 ust. 2 pkt 1 ustawy - prawo o ruchu drogowym, gdy poza tym rozmowa jest prowadzona przy użyciu zestawu głośnomówiącego.” Tak więc mając na względzie przytoczone orzeczenie, wszystko zależne może być od konkretnej sytuacji i co najważniejsze udowodnienia jej przed sądem. Może jednak czasem warto spróbować, jeśli faktycznie nie mamy sobie nic do zarzucenia i jesteśmy w stanie wykazać to przed sądem, tym bardziej w obliczu czekającego na nas mandatu i jeszcze gorszych 12 punktów, co w różnych sytuacjach może się zakończyć nawet zabraniem prawa jazdy.
