

Państwowa Inspekcja Pracy opublikowała pierwsze siedem interpretacji indywidualnych dotyczących kwalifikacji umów zlecenia i kontraktów B2B. W pięciu przypadkach Główny Inspektor Pracy uznał, że opisany sposób współpracy wykazuje cechy stosunku pracy. W dwóch zaakceptował zastosowanie umowy cywilnoprawnej lub kontraktu B2B.
Pierwsze interpretacje pokazują, na jakie elementy współpracy PIP będzie zwracała szczególną uwagę i kiedy zawarcie umowy zlecenia lub B2B może zostać zakwestionowane.
Nie oznacza to jednak, że PIP automatycznie kwestionuje każdą współpracę cywilnoprawną. Z opublikowanych interpretacji wynika raczej, że decydujące znaczenie ma rzeczywisty sposób wykonywania obowiązków, a przede wszystkim poziom samodzielności wykonawcy oraz zakres bieżącego kierownictwa po stronie przedsiębiorcy.
Interpretacje dotyczyły różnych modeli współpracy, m.in. pracy tymczasowej, pozyskiwania klientów, usług IT, przewozu i opieki nad dziećmi oraz studentów pracujących w piekarni.
PIP zaakceptowała umowę zlecenia w przypadku osób zajmujących się pozyskiwaniem klientów, które samodzielnie organizowały swoją pracę, nie podlegały bieżącym poleceniom i były rozliczane przede wszystkim z efektów.
Za prawidłowy uznano również model B2B w branży IT. Kontraktorzy mogli odmówić przyjęcia zamówienia, nie mieli zagwarantowanej ciągłości współpracy, samodzielnie organizowali wykonywanie usług i nie podlegali kierownictwu spółki.
Te dwa przypadki są istotne, ponieważ pokazują, że samo wykonywanie usług przez dłuższy czas na rzecz jednego podmiotu nie przesądza jeszcze o istnieniu stosunku pracy. Znaczenie ma to, czy wykonawca rzeczywiście zachowuje samodzielność w organizacji swojej działalności i realizuje określone usługi lub zamówienia, zamiast funkcjonować jak osoba podporządkowana w strukturze firmy.
Inaczej oceniono m.in. współpracę z kierowcą, opiekunem dzieci, pracownikami tymczasowymi oraz studentami wykonującymi pracę w piekarni.
Nie zawsze.
Jedna z najnowszych interpretacji dotyczyła studentów wykonujących czynności sprzedawców i pracowników produkcji na podstawie umów zlecenia.
Studenci sami wskazywali dni i godziny swojej dostępności. Nie mieli obowiązku przepracowania określonej liczby godzin i mogli przez dłuższy okres nie wykonywać żadnych czynności.
Mimo tego GIP uznał, że opisany model współpracy wykazuje przewagę cech stosunku pracy. Decydujące znaczenie miało to, że po rozpoczęciu pracy studenci nie określali samodzielnie swoich bieżących zadań. Ich zakres ustalał przedsiębiorca, kierując się aktualnymi potrzebami sklepu lub produkcji.
Sama możliwość wyboru dni i godzin wykonywania czynności nie przesądza więc jeszcze o tym, że współpraca ma charakter cywilnoprawny.
To ważna wskazówka zwłaszcza dla firm korzystających ze zleceń w handlu, gastronomii, produkcji czy logistyce. Elastyczny grafik może przemawiać za cywilnoprawnym charakterem współpracy, ale nie będzie wystarczający, jeżeli po rozpoczęciu pracy zleceniobiorca jest na bieżąco włączany w zwykłą organizację pracy przedsiębiorstwa i wykonuje zadania określane przez przełożonych.
Z pierwszych interpretacji wynika, że jednym z najważniejszych kryteriów jest rzeczywisty stopień samodzielności wykonawcy.
Znaczenie może mieć m.in.:
PIP analizuje przy tym nie tylko zapisy umowy, ale przede wszystkim to, jak współpraca wygląda w praktyce.
W konsekwencji nawet dobrze skonstruowana umowa może nie wystarczyć, jeżeli codzienna praktyka wygląda inaczej. Klauzula o samodzielności wykonawcy będzie miała ograniczone znaczenie, jeżeli w rzeczywistości pracuje on według grafiku ustalanego przez firmę, wykonuje bieżące polecenia i nie ma realnej swobody co do sposobu realizacji powierzonych zadań.
Samo prawidłowe przygotowanie umowy może nie wystarczyć. Jeżeli sposób jej wykonywania w praktyce odpowiada zatrudnieniu pracowniczemu, formalne określenie współpracy jako zlecenia lub B2B nie przesądzi o jej kwalifikacji.
Przedsiębiorcy korzystający na większą skalę z takich form współpracy powinni więc zweryfikować zarówno treść obowiązujących umów, jak i rzeczywiste zasady organizacji pracy.
Szczególnej uwagi wymagają sytuacje, w których zleceniobiorcy lub kontraktorzy wykonują takie same zadania jak pracownicy, pracują według ustalonego grafiku albo otrzymują na bieżąco polecenia dotyczące wykonywanej pracy.
W praktyce warto więc przeanalizować nie tylko sam wzór umowy, ale również sposób przydzielania zadań, zasady ustalania czasu pracy, możliwość odmowy przyjęcia zlecenia, korzystania z zastępstwa oraz odpowiedzialność wykonawcy za sposób realizacji usług. Dopiero zestawienie tych elementów daje pełniejszy obraz ryzyka zakwalifikowania współpracy jako stosunku pracy.
Jeżeli Twoja firma współpracuje z osobami na podstawie umów zlecenia lub kontraktów B2B, warto sprawdzić, czy przyjęty model współpracy nie wykazuje cech stosunku pracy.
Kancelaria Radców Prawnych Chowaniec może przeanalizować obowiązujące umowy oraz rzeczywisty sposób współpracy z wykonawcami, wskazać potencjalne ryzyka i pomóc dostosować model współpracy do aktualnej praktyki PIP.



