Droga dojazdowa (wewnętrzna) może mieć kilku współwłaścicieli celem dojazdu do swoich nieruchomości. Wówczas mówimy o współwłasności drogi dojazdowej. W przypadku, kiedy stosunki są między podmiotami dobre i korzystanie z drogi nie wymaga nakładów – sprawa jest jasna. Niemniej należy mieć każdorazowo na uwadze, że w przypadku współwłasności rzeczą wspólną może pojawić się konieczność napraw czy samego utwardzenia. Zatem w przypadku wielości podmiotów konieczne jest, aby prawa i obowiązki korzystania z rzeczy były dokładnie dookreślone. Niniejszy wpis poświęcony zostanie współwłasności drogi dojazdowej oraz wynikającym prawom i obowiązkom. Zapraszamy do lektury!
Współwłasność drogi dojazdowej to sytuacja, w której współwłaścicielami jest kilka osób, np. sąsiadów. Innymi słowy, własność tej samej rzeczy może przysługiwać niepodzielnie kilku osobom.
Właścicielem drogi dojazdowej może być podmiot publiczny, jak i prywatny. Niemniej tak jak wspomnieliśmy wcześniej – droga wewnętrzna może być również przedmiotem współwłasności. W przypadku współwłasności drogi dojazdowej – należy ona do każdego współwłaściciela, w zależności od wielkości udziału. Zgodnie z art. 197 Kodeksu cywilnego, istnieje domniemanie, że udziały współwłaścicieli są równe. Czyli w przypadku 3 współwłaścicieli, udział w drodze dojazdowej każdego z nich będzie wynosił 1/3. Niemniej udziały te mogą być także nierówne.
Co robić, gdy drzewo sąsiada zagraża mojemu domowi?
Podstawowym obowiązkiem jest współdziałanie współwłaścicieli w zarządzie rzeczą wspólną, stosownie do treść art. 200 Kodeksu cywilnego. Ponadto warto też mieć na uwadze, że zgodnie z art. 199 Kodeksu cywilnego, w sytuacjach rozporządzenia rzeczą wspólną oraz do dokonania innych czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu przedmiotem współwłasności – konieczna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli. Z kolei w przypadku czynności zwykłego zarządu – potrzebna jest zgoda większości współwłaścicieli. W braku takiej zgody każdy ze współwłaścicieli może żądać upoważnienia sądowego do dokonania czynności.
Jednocześnie w kontekście drogi dojazdowej należy też pamiętać o kwestii podatków. Przepisy Kodeksu cywilnego stanowią, że w takim samym stosunku współwłaściciele ponoszą wydatki i ciężary związane z rzeczą wspólną. Mianowice art. 3 ust. 4 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych stanowi, że jeżeli nieruchomość lub obiekt budowlany stanowi współwłasność lub znajduje się w posiadaniu dwóch lub więcej podmiotów, to stanowi odrębny przedmiot opodatkowania, a obowiązek podatkowy od nieruchomości lub obiektu budowlanego ciąży solidarnie na wszystkich współwłaścicielach lub posiadaczach.
Więcej na temat prawa cywilnego dowiedzą się Państwo z naszego artykułu TUTAJ.
W kontekście praw wskazać należy, że każdy ze współwłaścicieli jest uprawniony do współposiadania oraz do korzystania z niej w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli. Pożytki i inne przychody z rzeczy wspólnej przypadają współwłaścicielom w stosunku do wielkości udziałów.
Zgodnie z art. 198 Kodeksu cywilnego, każdy ze współwłaścicieli może rozporządzać swoim udziałem bez zgody pozostałych współwłaścicieli. Oznacza to, że możliwa jest sprzedaż udziału w drodze dojazdowej, bez wcześniejszego informowania o tej decyzji współwłaścicieli.
W razie wątpliwości co do powyższego tematu, zalecamy skontaktować się z radcą prawnym Toruń, który odpowie na wszystkie Państwa pytania.
Nowe regulacje dotyczące bezpieczeństwa drogowego mają przede wszystkim ograniczyć najbardziej ryzykowne zachowania na drogach. Ustawodawca koncentruje się na kierowcach, którzy świadomie i w sposób rażący łamią przepisy, stwarzając poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Wśród zmian znalazła się odpowiedzialność karna za skrajne przekroczenie prędkości, nowe sankcje za udział w nielegalnych wyścigach czy drift oraz surowsze zasady przepadku pojazdu.
Najważniejsza zmiana polega na tym, że wyjątkowo niebezpieczna jazda – a więc taka, która realnie naraża innych na utratę życia lub zdrowia - może skutkować karą od 3 miesięcy
do 5 lat pozbawienia wolności (art. art. 160 § 1–3 Kodeksu karnego). Chodzi nie o każde przekroczenie prędkości, lecz o sytuacje, w którym kierowca jedzie zdecydowanie szybciej, niż pozwalają na to przepisy o ruchu drogowym, np. ponad połowę obowiązującego limitu na autostradzie lub w terenie zabudowanym. Sama prędkość nie będzie jednak jedynym kryterium; znaczenie ma bowiem to, czy kierujący pojazdem swoim zachowaniem stworzył bezpośrednie zagrożenia dla życia lub zdrowia innych osób.
Nowe przepisy po raz pierwszy wprowadzają definicję nielegalnego wyścigu oraz driftu. Nielegalny wyścig to rywalizacja co najmniej dwóch kierowców, którzy chcą pokonać określony odcinek drogi w jak najkrótszym czasie, z naruszeniem zasad bezpieczeństwa drogowego (art. 178b Kodeksu karnego). Drift natomiast jest celowym wprowadzeniem pojazdu poślizg lub doprowadzenie do utraty styczności z nawierzchnią. Surowszym sankcjom mają podlegać także zachowania pokrewne, takie jak jazda motocyklem na jednym kole.
Nowe regulacje obejmują również zloty i spotkania motoryzacyjne, jeśli ich organizacja polega na zgromadzeniu ponad 10 pojazdów na otwartej lub ogólnodostępnej przestrzeni bez wcześniejszego zawiadomienia gminy. Celem ustawodawcy jest ograniczenie sytuacji,
w których takie wydarzenia przeradzają się w spontaniczne wyścigi czy jazdę z naruszeniem bezpieczeństwa innych uczestników ruchu.
Ustawodawca znacząca rozszerzył również możliwość orzekania przez sąd przepadku pojazdu czyli przejęcia go przez Skarb Państwa i odebranie go sprawcy przestępstwa). Sankcja ta ma dotyczyć nie tylko kierujących w stanie nietrzeźwości lub odurzenia, ale również osób,
które uporczywie łamią sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. W przypadku wielokrotnych naruszeń lub umyślnego ignorowania wcześniejszych wyroków w sprawie możliwe będzie nawet orzeczenie dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów.
Wprowadzone regulacje mają przede wszystkim charakter prewencyjny: kierowcy powinni liczyć się z tym, że skrajnie niebezpieczne zachowania będąc teraz oceniane przez sąd znacznie surowiej. Każdy przypadek rażącego przekroczenia prędkości, udziału w nielegalnym wyścigu czy lekceważenie orzeczonego środka karnego w postaci zakazu prowadzenia pojazdów będzie badany pod kątem realnego zagrożenia dla życia lub zdrowia innych uczestników ruchu drogowego.
Co ważne, większość przepisów znaczenia obowiązywać po 30 dniach od ogłoszenia ustawy, natomiast regulacje dotyczące driftu – po upływie 3 miesięcy. Oznacza to, że zmiany mogą wejść w życie stosunkowo szybko, a kierowcy powinni przygotować się na nowe zasady z odpowiednim wyprzedzeniem.
Jeśli potrzebujesz analizy swojej sytuacji, grozi Ci odpowiedzialność karna związana z przestępstwem lub wykroczeniem związanym z ruchem drogowym albo chcesz skonsultować sprawę dotyczącą przepadku pojazdu czy zakazu prowadzenia – Kancelaria Radców Prawnych Chowaniec służy pomocą. Prowadzimy sprawy karne i wykroczeniowe, wyjaśniamy konsekwencje nowych regulacji i pomagamy skutecznie przeprowadzić Cię przez całe postępowanie.
Od 1 stycznia 2026 r. weszły w życie nowe stawki minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz minimalnej stawki godzinowej. W niniejszym artykule przybliżamy najistotniejsze kwestie związane z niniejszą zmianą. Ponadto omówimy wpływ wzrostu płacy minimalnej na działalność nierejestrową i świadczenia pracownicze.
Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 11 września 2025 r., minimalne wynagrodzenie za pracę w 2026 r. wynosi 4806 zł brutto miesięcznie, podczas gdy w 2025 r. było to 4666 zł brutto. Jednocześnie minimalna stawka godzinowa została podniesiona do 31,40 zł brutto, wobec 30,50 zł brutto obowiązujących wcześniej.
Podwyżka ma charakter jednolity i obowiązuje od początku roku, co oznacza brak podziału na dwa etapy, znanego z wcześniejszych lat. Nowe stawki mają zastosowanie zarówno do pracowników zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, jak i do osób wykonujących pracę na podstawie umów cywilnoprawnych objętych minimalną stawką godzinową.
Podwyższenie minimalnego wynagrodzenia automatycznie przekłada się na wzrost niektórych świadczeń pracowniczych, których wysokość jest z nim bezpośrednio powiązana. Dotyczy to w szczególności maksymalnej wysokości odprawy pieniężnej, dodatku za pracę w porze nocnej (tj. 20% stawki godzinowej wynikającej z płacy minimalnej za każdą godzinę w porze nocnej), a także minimalnej kwoty odszkodowania należnego pracownikowi w przypadku mobbingu.
Od 2026 r. zmienia się również sposób ustalania limitu przychodów dla działalności nierejestrowej. Limit ten będzie miał charakter kwartalny i wyniesie 225% minimalnego wynagrodzenia za pracę, zgodnie z ustawą z dnia 10 października 2002 r. o minimalnym wynagrodzeniu za pracę. Przy obowiązującej w 2026 r. płacy minimalnej oznacza to, że działalność nierejestrową będą mogły prowadzić osoby, których przychody w danym kwartale nie przekroczą 10 813,50 zł. To istotna zmiana praktyczna, ponieważ dotychczas limit był liczony miesięcznie, co w wielu przypadkach utrudniało elastyczne prowadzenie drobnej działalności.
Od 1 stycznia 2026 r. weszły w życie istotne zmiany dotyczące Małego ZUS Plus. Ulga, z której korzystają najmniejsi przedsiębiorcy, została w praktyce „wyzerowana”, co oznacza zupełnie nowy sposób liczenia okresów preferencyjnych składek. Dla wielu firm jest to realna szansa na dalsze obniżenie obciążeń publicznoprawnych, niezależnie od dotychczasowej historii korzystania z ulgi.
Kluczowa zmiana polega na tym, że od 1 stycznia 2026 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie uwzględnia okresów korzystania z Małego ZUS Plus sprzed 2026 r. Oznacza to, że przedsiębiorcy rozpoczynają nowy „cykl” liczenia ulgi – tak, jakby wcześniej w ogóle z niej nie korzystali. W praktyce ponownie otwiera się możliwość opłacania preferencyjnych składek przez 36 miesięcy w ciągu kolejnych 60 miesięcy, nawet jeśli limit ten został już wcześniej wykorzystany.
Podstawę prawną tej zmiany stanowi art. 18c ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, który od 2026 r. będzie stosowany z pominięciem wcześniejszych okresów ulgowych. To rozwiązanie wyjątkowe, ponieważ wprost przerywa dotychczasową ciągłość liczenia okresów preferencji.
Zmiana ma szczególne znaczenie dla przedsiębiorców, którzy kończyli swój 36-miesięczny okres Małego ZUS Plus w 2025 r. lub już wcześniej utracili prawo do ulgi. Od 2026 r. fakt ten nie ma już znaczenia – decydują wyłącznie aktualne warunki ustawowe.
Nadal obowiązuje jednak limit przychodów na poziomie 120 000 zł rocznie oraz wymóg prowadzenia działalności przez co najmniej 60 dni w poprzednim roku kalendarzowym. Zmiana nie rozszerza katalogu podmiotów uprawnionych, lecz daje im nową szansę czasową, co w praktyce oznacza realne oszczędności w składkach na ubezpieczenia społeczne.
Reset okresów nie oznacza automatycznych czynności po stronie przedsiębiorcy. Osoby już zgłoszone do ZUS z kodami właściwymi dla Małego ZUS Plus nie muszą się przerejestrowywać, o ile pozostają w tym samym tytule ubezpieczenia. Wystarczające będzie prawidłowe składanie dokumentów rozliczeniowych za styczeń 2026 r.
Warto jednak pamiętać, że ulga nadal dotyczy wyłącznie składek na ubezpieczenia społeczne, a nie składki zdrowotnej. Jej wysokość będzie zależna od formy opodatkowania i danych publikowanych przez GUS, co może wymagać dodatkowej weryfikacji na początku roku.
Dotychczas Mały ZUS Plus był ulgą „jednorazową” w dłuższej perspektywie prowadzenia działalności. Wielu przedsiębiorców po jej wykorzystaniu wracało do pełnych składek, mimo niskich dochodów. Reset okresów oznacza odejście od tego schematu i lepsze dostosowanie systemu składkowego do realiów mikroprzedsiębiorców.
W praktyce 2026 r. może być momentem, w którym opłacalność dalszego prowadzenia działalności gospodarczej znacząco się poprawi, zwłaszcza w sektorach o niestabilnych przychodach. Jednocześnie błędy w zgłoszeniach lub rozliczeniach mogą prowadzić do utraty ulgi, dlatego właściwa ocena sytuacji przedsiębiorcy ma kluczowe znaczenie.
Na tym etapie warto skorzystać z profesjonalnego wsparcia. W Kancelarii Radców Prawnych Chowaniec doradzamy przedsiębiorcom w zakresie prawidłowego stosowania ulg ZUS, weryfikujemy spełnienie warunków Małego ZUS Plus oraz pomagamy bezpiecznie przejść przez zmiany obowiązujące od 2026 r.
W praktyce postępowań spadkowych coraz częściej pojawia się zagadnienie rodzinnych ogródków działkowych. Działka ROD wraz z altaną, nasadzeniami i urządzaniami może przedstawiać znaczną wartość, ale jej status prawny zdecydowanie odbiega od klasycznych zasad dziedziczenia wynikających z Kodeksu cywilnego. To sprawia, że kwestie związane z przejęciem działki po zmarłym często budzą wątpliwości - zarówno u spadkobierców, jak i samych działkowców. Poniżej wyjaśniamy, na jakich zasadach odbywa się przejęcie działki ROD i jak wpływa to na sprawy spadkowe.
Rodzinne ogrody działkowe rządzą się własnymi, szczególnymi przepisami. Prawo do działki ROD nie jest bowiem klasycznym prawem własności, lecz formą dzierżawy działkowej uregulowanej w ustawie o rodzinnych ogrodach działkowych z 2013 r. Dlatego po śmierci działkowca działka nie wchodzi do masy spadkowej tak jak mieszkanie czy dom – nie dzieli się jej w sądzie spadku i nie można „zapisać ogródka w testamencie” wprost, jak ma to miejsce w przypadku zwykłej nieruchomości. Ustawodawca świadomie wyłączył działki ROD z typowego dziedziczenia, żeby ogród „nie wisiał w próżni” przez częstokroć długie postępowanie spadkowe i nie niszczał. Zamiast klasycznego spadkobrania wprowadzono odrębny tryb wstąpienia w prawo do działki dla osób bliskich zmarłego działkowca.
Ustawa określa zamknięty krąg osób, które mogą przejąć działkę ROD. W pierwszej kolejności jest to małżonek zmarłego. Jeśli małżonkowie mieli działkę wspólnie, po śmierci jednego z nich drugi – z mocy prawa - staję się jednym działkowcem. Jeżeli jednak prawo do działki przysługiwało tylko zmarłemu, pozostający przy życiu małżonek ma 6 miesięcy od dnia śmierci działkowca na złożenie oświadczenia o wstąpieniu w jego prawo.
Dopiero gdy małżonek nie skorzysta z powyższej możliwości, prawo ubiegania się o działkę przechodzi na osoby bliskie: zstępnych (dzieci, wnuki), wstępnych (rodziców, dziadków), rodzeństwo, dzieci rodzeństwa, osoby przysposobione. One również muszą złożyć stosowne oświadczenia we wskazanym terminie. Jeśli jednak o działkę ubiega się kilka osób, ostatecznie rozstrzyga sąd - często kluczowe znaczenie ma to, kto realnie pomagał przy działce za życia zmarłego.
To, że sama działka ROD nie wchodzi w skład masy spadkowej, nie oznacza, że zanika problem majątku zgromadzonego w ogrodzie. Ustawa przewiduje bowiem, że nasadzenia, urządzenia i obiekty (np. altana, szklarnia, instalacje, mała architektura), wykonane lub zakupione ze środków działkowca, co do zasady stanowią jego własność. W tym miejscu, w praktyce powstają spory, czy i jak uwzględniać ich wartość przy obliczaniu zachowku.
Część orzeczeń Sądu Najwyższego wskazuje, że działka ROD i związane z nią prawa nie powinny powiększać substratu zachowku (czystej wartości spadku, wyłącznie aktywa), inne podejścia próbują uwzględnić wartość majątku na działce przy rozliczeniach między bliskimi. W efekcie ktoś, kto przejął ogródek, może być zobowiązany do rozliczenia się ze spadkobiercami z wartości obiektów i nasadzeń - albo odwrotnie, może bronić się przed „podwójnym” traktowaniem tej samej wartości.
Przejęcie działki ROD po rodzicach lub dziadkach odbywa się na zupełnie innych zasadach niż standardowe dziedziczenie ustawowe lub testamentowe. Liczą się terminy, właściwe oświadczenie, prawidłowe ustalenie kręgu osób uprawnionych oraz sposób rozliczenia majątku na działce z pozostałymi spadkobiercami. Niewiedza może prowadzić do sytuacji, w której ktoś traci prawo do działki, nieświadomie rezygnuje z roszczeń albo domaga się zachowku w kwocie, której w rzeczywistości nie powinien otrzymać.
Jeżeli w Twojej sprawie pojawia się działka ROD – czy w kontekście spadku, zachowku, czy rodzinnych ustaleń - warto skonsultować sytuację z prawnikiem przed podjęciem decyzji. Kancelaria Radców Prawnych Chowaniec pomaga uporządkować majątek po zmarłych, wyjaśnić, co się dzieje z ogródkiem działkowym i zaproponować rozwiązanie które minimalizuje ryzyko konfliktu oraz niepotrzebnych kosztów dla rodziny. Zapraszamy do umówienia się na konsultację!
Rynek dronów rośnie błyskawicznie, a wraz z nim rośnie ryzyko potencjalnych szkód - zarówno w mieniu, jak i zdrowiu. Dlatego od 13 listopada 2025 r. każdy operator drona o masie od 0,25 kg (tj. 250 g) musi posiadać obowiązkowe ubezpieczenie OC. Nowe przepisy budzą sporo wątpliwości, zwłaszcza u osób latających rekreacyjnie i komercyjnie. W niniejszym artykule pokazujemy, co ta zmiana oznacza w praktyce dla operatorów dronów.
Nowe przepisy wynikają z nowelizacji Prawa lotniczego i obejmują operatorów dronów
o masie od 0,25 kg do 20 kg - niezależnie od tego, czy latają rekreacyjnie, czy komercyjnie. OC trzeba będzie wykupić bowiem najpóźniej dzień przed pierwszym lotem, a jego brak może kosztować nawet 4 tys. zł kary administracyjnej. Minimalna suma gwarancyjna (a więc maksymalna kwota, do wysokości której ubezpieczyciel pokrywa szkody wyrządzone w tym wypadku przez drona) została ustalona na 50 000 SDR, czyli ok. 275 tys. zł. Taka kwota ma zabezpieczyć operatora na wypadek szkody wyrządzonej osobie trzeciej lub zniszczenia cudzego mienia. Próg minimalnej sumy gwarancyjnej będzie w większości przypadków wystarczający dla zwykłych, rekreacyjnych lotów - takich jak latanie w celach hobbystycznych czy wykonywanie amatorskich nagrań. Jednak przy profesjonalnych operacjach ryzyko jest dużo większe, dlatego część operatorów decyduje się na wyższy limit odpowiedzialności,
aby uniknąć niepotrzebnych kosztów przy ewentualnej szkodzie.
Dron może wyrządzić szkodę na wiele sposobów: spaść na zaparkowany samochód, uszkodzić infrastrukturę, spowodować kolizję z innymi UAV (tj. bezzałogowe statki powietrzne), a nawet naruszyć bezpieczeństwo człowieka. Obowiązkowe OC pokrywa szkody wyrządzone działaniem lub zaniechaniem operatora - zarówno rzeczowe, jak i osobowe.
Wyłączone będą natomiast szkody wyrządzone po utracie uprawnień, szkody wynikłe
z wojny, zamieszek, rozruchów czy aktów terroru oraz... szkody własne operatora (dron, kamera, akcesoria). Do tego potrzebne jest odrębne dobrowolne ubezpieczenie typu Aero Casco. Wątpliwości budzi jednak to, że przepisy wyłączają ochronę w sytuacjach, gdy szkoda powstała podczas lotu wykonywanego niezgodnie z przepisami Prawa lotniczego.
To właśnie ten element – zdaniem wielu - może w praktyce okazać się najbardziej problematyczny dla operatorów.
To właśnie ten aspekt budzi największe obawy. Jeśli operator – nawet nieumyślnie - naruszy przepisy dotyczące wykonywania lotu, ubezpieczyciel może odmówić wypłaty.
Wówczas poszkodowany będzie musiał dochodzić roszczeń bezpośrednio od operatora, który nierzadko nie ma środków na pokrycie wysokiej szkody. Pojęcie „naruszenia przepisów” jest bardzo szerokie - może oznaczać zarówno lot zbyt blisko zabudowań, przekroczenie wysokości o kilka metrów, chwilowe wejście w strefę CTR (obszar kontrolowanej strefy powietrznej wokół lotnisk), jak i przelot nad osobą, która niespodziewanie weszła pod drona. To rodzi ryzyko, że ubezpieczyciele będą częściej odmawiać wypłat. Kluczowe będzie jednak podejście sądów - czy wystarczy samo naruszenie, czy konieczne będzie wykazanie, że to ono właśnie spowodowało szkodę. To rozstrzygnięcie może w przyszłości zdecydować o tym, jak realnie działa system ochrony poszkodowanych.
Obowiązkowe OC ma zwiększyć bezpieczeństwo, ale w obecnym kształcie nie usuwa wszystkich ryzyk. Operator, który nieświadomie złamie przepisy, może zostać bez ochrony,
a szkoda może obciążyć jego prywatny majątek. Dlatego tak istotne jest świadome podejście do obowiązkowego ubezpieczenia OC operatora drona – w szczególności zrozumienia zakresu ochrony, możliwych włączeń oraz ryzyka wynikającego z charakteru wykonywanych lotów. W praktyce pojawi się wiele sytuacji granicznych, w których dopiero analiza konkretnego zdarzenia - w tym związku przyczynowego - pokaże, czy ubezpieczyciel powinien zapłacić.
Jeśli chcesz upewnić się, że Twoje korzystanie z drona jest zgodne z nowymi przepisami
i że w razie sporu z ubezpieczycielem Twoje interesy będą właściwie zabezpieczone, zapraszamy do kontaktu z Kancelarią Radców Prawnych Chowaniec. Prowadzimy sprawy
z zakresu prawa ubezpieczeniowego oraz pomagamy w sytuacjach, w których ubezpieczyciel odmawia wypłaty odszkodowania. W sporach dotyczących dronów te kwestie mogą mieć decydujące znaczenie – a profesjonalne wsparcie pozwala uniknąć kosztownych błędów.
W jednym z naszych wcześniejszych artykułów omawialiśmy kwestię wpisu roszczenia z umowy przedwstępnej do księgi wieczystej. To naturalnie prowadzi do szerszego pytania: jak właściwie działa księga wieczysta i co zrobić, gdy pojawiają się w niej błędne lub nieaktualne informacje? Warto więc uporządkować kluczowe zasady, które każdy właściciel nieruchomości powinien znać.
Księga wieczysta ma stałą, czterodziałową strukturę i każdy z tych działów pełni inną rolę.
W pierwszym z nich opisuje się samą nieruchomość - gdzie się znajduje, jakie ma numery działek i jak duży jest jej obszar. Drugi dział pokazuje, komu ta nieruchomość przysługuje: właścicielowi, użytkownikowi wieczystemu albo osobie posiadającej spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Trzeci rozdział służy ujawnieniu obciążeń, które nie są hipoteką, np. prawo odkupu, prawo pierwokupu, służebność, umowa najmu czy roszczenie o zawarcie umowy przyrzeczonej po podpisaniu umowy przedwstępnej. Wreszcie ostatni, czwarty dział, zarezerwowany jest dla hipotek – czyli obciążeń finansowych, najczęściej ustanowionych jako zabezpieczenie kredytu.
W praktyce oznacza to, że każdy dział pełni inną funkcję - i błąd może pojawić się w każdym z nich, nie tylko w danych właściciela. Najczęściej spotykane błędy to nieaktualne dane właściciela, niewykreślone obciążenie lub pomyłki powstałe przy przenoszeniu ksiąg do systemu elektronicznego.
Wpis do księgi wieczystej jest orzeczeniem sądu - tak samo jak jego wykreślenie. To oznacza, że sąd wieczystoksięgowy, dokonując wpisu albo jego odmowy, wydaje rozstrzygnięcie, które kształtuje stan prawny nieruchomości. Innymi słowy, to właśnie wpis przesądza o tym, komu przysługuje prawo i jakie obciążenia na nieruchomości faktycznie istnieją w obrocie prawnym.
Każde takie orzeczenie można zaskarżyć. Jeśli rozstrzygnięcie wydał referendarz sądowy, przysługuje skarga do sądu, przy którym działa. Jeżeli orzeczenie wydał sędzia, można wnieść apelację do sądu okręgowego, a później nawet skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.
Jeżeli jednak nie zaskarżono postanowienia o wpisie lub odmowie wpisu, orzeczenie się uprawomocni, a wtedy staje się wiążącą podstawą zapisów w księdze wieczystej. Taki wpis korzysta z rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych – co w praktyce oznacza, że nawet błędny, ale prawomocny wpis może wywołać poważne skutki dla właściciela nieruchomości.
Księgi wieczyste są jawne. Oznacza to, że każdy, kto zna jej numer, może ją przejrzeć. Trzeba jednak pamiętać, że akta księgi - czyli np. akty notarialne - nie są jawne. Dostęp do nich mają tylko osoby wskazane w ustawie lub te, które wykażą interes prawny. Innymi słowy: sprawdzisz, czy sąsiad jest właścicielem nieruchomości, ale nie dowiesz się, za jaką cenę ją kupił, ponieważ ta informacja znajduje się wyłącznie w aktach.
Jeżeli w księdze wieczystej nieruchomości znajdują się błędy, należy wystąpić do sądu cywilnego z wnioskiem o ich korektę. Wynika to z art. 10 ustawy o księgach wieczystych i hipotece. Przepis ten stanowi, że gdy w księdze ujawniony zostanie stan niezgodny z rzeczywistym stanem prawnym, osoba, której prawo nie zostało wpisane albo zostało wpisane błędnie, może domagać się sprostowania. Orzeczenie sądu cywilnego może stanowić podstawę do zmiany wpisu, a samą zmianę dokonuje sąd wieczystoksięgowy. Warto działać szybko – im dłużej błędny wpis pozostaje w księdze wieczystej, tym większe ryzyko poważnych konsekwencji.
Księgi wieczyste odgrywają kluczową rolę w obrocie nieruchomościami i chronią zarówno właściciela, jak i nabywców. Jednocześnie każdy błąd w księdze wieczystej może mieć realne skutki finansowe oraz prawne. Jeśli podejrzewasz, że wpis w księdze Twojej nieruchomości jest nieprawidłowy lub wymaga zmiany, zapraszamy do kontaktu z Kancelarią Radców Prawnych Chowaniec, pomożemy ustalić, czy wpis odpowiada rzeczywistości i przeprowadzimy Cię przez procedurę jego sprostowania.
Podniesienie limitu zwolnienia podmiotowego z VAT to jedna z najważniejszych zmian dla firm w 2026 roku. Wielu przedsiębiorców zastanawia się jednak, czy mimo przekroczenia dotychczasowego progu 200 tys. zł w 2025 r. będą mogli ponownie skorzystać ze zwolnienia. Jako Kancelaria specjalizująca się w prawie podatkowym – w tym w kwestiach VAT oraz bieżących rozliczeń firm – na bieżąco analizujemy takie zmiany. Ministerstwo Finansów właśnie potwierdziło korzystną interpretację. Wyjaśniamy, co to oznacza w praktyce.
Od 1 stycznia 2026 r. limit zwolnienia podmiotowego z VAT zostanie podniesiony do 240 tys. zł. Kluczowe jest to, że przedsiębiorcy, których sprzedaż w 2025 r. przekroczyła 200 tys. zł, ale nie przekroczyła 240 tys. zł, nie tracą prawa do skorzystania ze zwolnienia w kolejnym roku. Zwykle obowiązuje tzw. roczny okres karencji – jeśli podatnik, który utracił zwolnienie (np. przez przekroczenie limitu sprzedaży albo dobrowolną rezygnację), może wrócić
do zwolnienia dopiero po upływie roku liczonego od końca roku, w którym nastąpiło
to zwolnienie. W przypadku tej zmiany ustawodawca wprowadził jednak wyjątek. Oznacza to, że firmy mieszczące się w nowym progu mogą wejść w 2026 r. “na czysto”, bez czekania i konieczności kontynuowania rozliczeń VAT tylko dlatego, że przekroczyły stary limit.
Przedsiębiorcy, którzy w 2025 r. zmieszczą się w nowym limicie, nie muszą robić nic dodatkowego, by utrzymać zwolnienie z VAT. W przypadku firm, które rozpoczną działalność w trakcie roku, limit 240 tys. zł będzie liczony proporcjonalnie do okresu prowadzenia działalności (przykład: jeśli ktoś otworzy działalność 1 lipca, czyli w połowie roku, to jego limit wyniesie połowę z 240 tys. zł, czyli 120 tys. zł).
Jeśli jednak przedsiębiorca przekroczy próg, traci zwolnienie i powinien zarejestrować się jako podatnik VAT poprzez formularz VAT – R. Zgłoszenia dokonuje się:
W przypadku utraty prawa do zwolnienia lub rezygnacji, należy zaktualizować zgłoszenie VAT – R w ciągu 7 dni od daty zaistnienia zmiany (dotyczy to również powrotu
do zwolnienia).
Warto pamiętać, że każdy przedsiębiorca może korzystać ze zwolnienia podmiotowego! Nadal wyłączone są m.in. usługi prawnicze, doradcze, jubilerskie, przedsiębiorcy sprzedający części samochodowych, towary objęte podatkiem akcyzowym, handel elektroniką na odległość oraz pierwsza dostawa budynków i terenów budowlanych, a także usługi factoringu czy ściąganie długów. Jeżeli działalność przedsiębiorcy mieści się w jednym z tej kategorii, zwolnienie nie będzie możliwe - nawet przy sprzedaży poniżej limitu. Dla tych branż konieczne będzie pełne rozliczenie VAT.
Podniesienie limitu zwolnienia VAT to realna ulga dla małych firm, ale jednocześnie źródło wielu pytań. Nawet drobne nieścisłości - zwłaszcza przy przekroczeniu progu, powrocie do zwolnienia czy rejestracji do VAT - potrafią wywołać problemy z urzędem skarbowym. Przepisy są nieprecyzyjne, a choć stanowisko Ministerstwa Finansów jest korzystne, nie rozwiewa wszystkich wątpliwości. W praktyce największe trudności sprawiają nie tyle same zmiany, ile ich skutki: ustalenie właściwego momentu rejestracji, prawidłowe rozliczenia po przekroczeniu limitu oraz ocena, czy dana działalność w ogóle może korzystać z preferencji. Błędne decyzje w tych obszarach mogą oznaczać konieczność dopłaty VAT, odsetek, a nierzadko również korekty faktur.
Jeśli chcesz zyskać pewność, że Twoja działalność spełnia warunki zwolnienia lub przeprowadzić rejestrację bez ryzyka błędów, skorzystaj z naszej obsługi prawnej firm w Toruniu. Przeanalizujemy Twoją sytuację i pomożemy wybrać wariant najkorzystniejszy pod kątem podatkowym i prawnym.
Zakup mieszkania czy domu to jedna z najważniejszych decyzji finansowych. Nic więc dziwnego, że coraz więcej osób pyta nas, jak dobrze zabezpieczyć się już na etapie umowy przedwstępnej. Wątpliwości budzi zwłaszcza forma umowy, rola notariusza oraz to, czy warto wpisać roszczenie do księgi wieczystej.
Umowa przedwstępna sprzedaży to dokument, w którym obie strony, czyli kupujący i sprzedający, zobowiązują się, że w przyszłości podpiszą właściwą umowę sprzedaży, tj. umowę przyrzeczoną. W praktyce daje to kupującemu pewność, że sprzedający “nie zniknie”, nie zmieni warunków i nie wycofa się bez konsekwencji. W umowie określa się przede wszystkim cenę nieruchomości, termin podpisania umowy przyrzeczonej oraz warunki, pod jakimi transakcja ma dojść do skutku. Często pojawia się także zadatek. Umowa przedwstępna nie jest jednak “tarczą absolutną” - jej skuteczność zależy bowiem od formy jej zawarcia.
Nie jest obowiązkowa, ale daje kupującemu o wiele silniejszą ochronę. Jeśli umowa przedwstępna zostanie przygotowana u notariusza, kupujący ma prawo żądać zawarcia umowy przyrzeczonej przed sądem. Innymi słowy - kupujący może “przymusić” sprzedającego do finalizacji transakcji, nawet jeśli ten nagle zmieni zdanie. Wynika to z art. 390 Kodeksu cywilnego, który pozwala żądać podpisania umowy przyrzeczonej, jeśli forma umowy przedwstępnej spełni wymogi ważności umowy końcowej (czyli w formie aktu notarialnego). Co ważne, prawomocny wyrok sądu zastępuje oświadczenie woli sprzedającego (art. 64 Kodeksu cywilnego), więc nawet jego odmowa nie blokuje transakcji.
W przypadku zwykłej formy pisemnej umowa przyrzeczona również jest ważna, ale jej skutki słabsze. Bowiem jeśli sprzedający unika umowy przyrzeczonej, kupujący może zażądać zwrotu zadatku w podwójnej wysokości albo odszkodowania, jeśli poniósł z tego tytułu szkodę. Natomiast nie będzie mógł doprowadzić do zawarcia umowy przyrzeczonej na drodze sądowej. W praktyce oznacza to, że forma aktu notarialnego to realne bezpieczeństwo, zwłaszcza przy zakupie nieruchomości z rynku pierwotnego i wtórnego, gdzie ryzyko sporów bywa większe, niż wydaje się na pierwszy rzut oka.
Podpisanie umowy przyrzeczonej – nawet w formie aktu notarialnego – nie chroni przed sytuacją, w której niesolidny sprzedający sprzeda nieruchomość komuś innemu, np. osobie, która zaproponuje wyższą cenę. Dlatego tak ważne jest, by po zawarciu umowy przedwstępnej złożyć do sądu wieczystoksięgowego wniosek o wpisanie roszczenie o zawarcie umowy przyrzeczonej. Taki wpis działa jak ostrzeżenie: każdy potencjalny kupujący widzi je w księdze wieczystej i zazwyczaj natychmiast rezygnuje transakcji. A nawet jeśli mimo wpisu doszłoby do sprzedaży - kupujący ma możliwość doprowadzenia do przeniesienia własności na siebie poprzez sąd. W praktyce wpis do księgi wieczystej to jeden z najskuteczniejszych, a jednocześnie najczęściej pomijanych środków zabezpieczenia interesów kupującego.
Choć umowa przedwstępna wydaje się dokumentem prostym, różnica między formą pisemną a aktem notarialnym może zdecydować o tym, czy realnie doprowadzisz do zawarcia umowy przyrzeczonej. Jeszcze większe znaczenie ma wpis roszczenia do księgi wieczystej – to on chroni najbardziej problematyczną sytuacją, czyli sprzedażą nieruchomości komuś innemu. Każda transakcja ma jednak swoją specyfikę, a błędy popełnione na etapie przedwstępnym mogą być trudne do odwrócenia.
Jeśli planujesz zakup nieruchomości i chcesz bezpiecznie przejść przez cały proces – sprawdź jak możemy Ci pomóc: prawnik od nieruchomości.
Nierzadko osoby dysponujące pewnym majątkiem podejmują za życia pewne decyzje w zakresie planowania spadkowego. Ogólna zasada wynikająca z prawa cywilnego stanowi, że spadkodawca korzysta z pełnej swobody dysponowania swym majątkiem zarówno za życia, jak i na wypadek śmierci. Niemniej prawo przewidziało pewien mechanizm – zachowek, który ma na celu ochronę interesów osób najbliższych. W ramach niniejszego wpisu zastanowimy się nad możliwością przepisania majątku za życia a prawem do zachowku.
Przepisanie majątku za życia na dzieci będzie dobrym pomysłem, jeżeli rodzice będą chcieli uporządkować sprawy spadkowe, a tym samym odciążyć dzieci z formalności, kosztów sądowych czy innych procedur. Może być to także sposób, aby udzielić im wsparcia finansowego w przypadku przekazania środków pieniężnych. Należy pamiętać, że darowizny dokonywane w najbliższej rodziny zwolnione są z podatku od spadków i darowizn, ewentualnie w przypadku przekroczenia kwoty wolnej konieczne będzie dokonanie zgłoszenia we właściwym urzędzie skarbowym. Z całą pewnością przepisanie majątku za życia na dzieci ma wiele atutów, niemniej pamiętać należy także o pewnych ryzykach i konsekwencjach z tym związanych, takimi jak chociażby utrata kontroli nad majątkiem czy konflikty rodzinne.
Przeczytaj także na temat podziału majątku po śmierci rodziców.
Zachowek to instytucja prawa spadkowego, której celem jest ochrona najbliższych członków rodziny spadkodawcy przed całkowitym pozbawieniem ich udziału w spadku. Zachowek gwarantuje uprawnionym osobom otrzymanie pewnej części majątku, nawet jeśli spadkodawca w testamencie postanowił inaczej.
Jeśli uprawniony do zachowku nie otrzymał należnej mu części majątku ani w postaci dziedziczenia, ani w formie darowizny, może dochodzić roszczenia o zapłatę odpowiedniej kwoty od osób, które otrzymały większy udział w spadku. Zachowek jest więc swoistą "rezerwą" majątkową, która ma na celu zapewnienie minimalnego wsparcia materialnego najbliższym członkom rodziny spadkodawcy. Sprawdź, kiedy przedawnia się zachowek.
Zgodnie z art. 991 § 1 Kodeksu cywilnego, osobami najbliższymi spadkodawcy uprawnionymi do zachowku są:
Roszczenie z tytułu zachowku przysługuje osobie uprawnionej, jeżeli dziedziczyłaby z ustawy po danym spadkodawcy.
Roszczenie o zachowek nie będzie przysługiwać:
Możliwe jest także zawarcie umowy zrzeczenia się prawa do zachowku na podstawie art. 1048 § 2 Kodeksu cywilnego.
Oczywiście należy pamiętać o podstawowej zasadzie – swobodzie testowania. Spadkodawca ma pewien zakres uprawnień w dokonywaniu dyspozycji majątkiem na wypadek śmierci. Może dokonać tzw. przepisania majątku na jedno z dzieci, bądź tylko na małżonka z pominięciem dzieci, czy też na osobę niespokrewnioną, niemniej należy mieć na uwadze potencjalne roszczenie uprawnionych o zachowek, co zostało omówione wyżej. Jak nie płacić zachowku?
Darowizna i zachowek są powiązane w kontekście prawa spadkowego, ponieważ darowizny mogą wpływać na wysokość zachowku przysługującego uprawnionym osobom. Aby uniknąć niesprawiedliwego podziału majątku za pośrednictwem darowizny, prawo spadkowe przewiduje wliczenie wszelkich darowizn do masy spadkowej. Oznacza to, że osoba, która otrzymała darowiznę, może być zobowiązana do uzupełnienia zachowku na rzecz pozostałych spadkobierców. Dowiedz się, czy darowizna po ślubie wchodzi do majątku wspólnego.
Przepisanie majątku za życia to decyzja, którą podejmuje wielu właścicieli nieruchomości i innych składników majątkowych z różnych przyczyn. Często jest to sposób na uporządkowanie spraw majątkowych, uniknięcie sporów spadkowych, zabezpieczenie finansowe najbliższych czy optymalizacja podatkowa. Przepisanie majątku może odbywać się w formie darowizny, umowy dożywocia, lub sprzedaży. Każda z tych form ma swoje specyficzne konsekwencje prawne, które warto rozważyć przed podjęciem decyzji, a także skonsultować się z profesjonalistą, takim jak prawnik czy doradca podatkowy, aby podjąć najlepszą decyzję zgodnie z indywidualnymi potrzebami i celami. Dowiedz się, czy można sprzedać mieszkanie z darowizny.
Jak wygląda przepisanie majątku za życia a zachowek? Czy możliwe jest przepisanie domu na niepełnoletnie dziecko?
Istnieje możliwość przepisania majątku na swoje dzieci jeszcze za życia. Spadkodawcy mogą dowolnie dzielić swój majątek według własnych preferencji. Jeśli jednak podział jest nierówny, rodzeństwo może ubiegać się o jego wyrównanie od tego, które otrzymało większą część majątku. Tego rodzaju roszczenia stają się możliwe dopiero po śmierci rodziców. Wówczas majątek jest dzielony zgodnie z przepisami ustawy o spadkach i darowiznach.
W momencie, kiedy rodzice chcą przepisać majątek za życia na jedno dziecko, najpopularniejszym wyborem jest dokonanie darowizny. Należy jednak mieć świadomość, że darowizna wiąże się z obowiązkiem spłaty na rzecz pozostałych dzieci, które nie otrzymały równych części spadku lub nie otrzymały spadku w ogóle.
Innym sposobem jest umowa dożywocia, która w przeciwieństwie do darowizny nie jest zaliczana do majątku spadkowego po śmierci rodziców. Umowa dożywocia to umowa cywilnoprawna, w której jedna strona przenosi własność nieruchomości na drugą stronę w zamian za dożywotnie utrzymanie. Celem umowy jest zapewnienie zbywcy środków do życia oraz opieki do końca jego życia. Jest to często stosowane rozwiązanie, gdy osoby starsze chcą zabezpieczyć swoje potrzeby bytowe, przekazując jednocześnie swoją nieruchomość. W konsekwencji nabywca staje się właścicielem nieruchomości i zobowiązuje się do zapewnienia zbywcy dożywotniego utrzymania. Jeśli nabywca nie wywiązuje się z obowiązków, zbywca może dochodzić swoich praw na drodze sądowej, w tym żądać rozwiązania umowy i powrotu własności nieruchomości. Czy unieważnienie umowy dożywocia przez spadkobierców jest możliwe?
Oczywiście możliwym jest na gruncie obowiązujących przepisów tzw. przepisanie majątku za życia na osobę niespokrewnioną. Można tego dokonać w ramach:
Umowa dożywocia uregulowana została w art. 908-916 Kodeksu cywilnego. W ramach tej umowy możliwe jest przeniesienie własności nieruchomości na daną osobę w zamian za dożywotnie utrzymanie, czyli konieczne będzie przyjęcie zbywcy jako domownika, dostarczyć mu wyżywienia, ubrania, mieszkania, światła czy zapewnić mu odpowiednią pomoc i pielęgnowanie w chorobie, a także wyprawić pogrzeb zgodnie z miejscowymi zwyczajami.
W ramach umowy darowizny darczyńca zobowiązuje się do bezpłatnego świadczenia na rzecz obdarowanego kosztem swojego majątku.
Testament stanowi rozrządzenie majątkiem jednego spadkodawcy na wypadek śmierci, zgodnie z zasadą swobody testowania. Może być on np. w formie aktu notarialnego bądź własnoręczny.
Każdy z wyżej wymienionych sposobów ma swoje wady i zalety, dlatego decyzja powinna zostać poprzedzona szerszą analizą sytuacji prawnej i podatkowej danej osoby posiadającej dany majątek, oraz potencjalnego nabywcy.
W przypadku chęci uregulowania spraw dotyczących przepisania majątku warto skorzystać z pomocy radcy prawnego Toruń, który również udziela wsparcia prawnego w zakresie planowania spadkowego.
Rola radcy prawnego w procesie przepisywania majątku może być kluczowa dla zapewnienia prawidłowego i bezpiecznego dokonania transakcji oraz zabezpieczenia interesów wszystkich zaangażowanych stron. Oto główne zadania radcy prawnego w tym procesie:
Roszczenie o zachowek to instytucja prawna, która przysługuje najbliższym krewnym spadkodawcy, którzy zostali pominięci w testamencie lub nie otrzymali odpowiedniej części spadku. Takie roszczenie należy zgłosić nie później niż w terminie 5 lat od otwarcia spadku.
Procedura zgłoszenia roszczenia o zachowek rozpoczyna się od złożenia odpowiedniego wniosku przez osoby uprawnione do zachowku do sądu odpowiedniego dla miejsca otwarcia spadku. Wniosek ten musi być zgodny z wymogami formalnymi i zawierać niezbędne informacje dotyczące tożsamości spadkodawcy, osób uprawnionych oraz wysokości zachowku, których żądają.
Po złożeniu wniosku sąd przystępuje do przeprowadzenia postępowania dowodowego, w trakcie którego osoby składające roszczenie muszą udowodnić swoje pokrewieństwo ze spadkodawcą oraz wysokość swojego udziału w spadku. Mogą to czynić poprzez przedstawienie dokumentów potwierdzających ich status spadkobierców, jak również dowodów na temat wartości masy spadkowej oraz ewentualnych darowizn czy zapisów testamentowych.
Po przeprowadzeniu postępowania dowodowego sąd podejmuje decyzję w sprawie roszczenia o zachowek. Jeśli uznaje on roszczenie za zasadne, wydaje odpowiedni wyrok, który stwierdza wysokość zachowku przysługującego osobom uprawnionym. Osoby te otrzymują wówczas swoją część spadku, która jest równoważna wysokości zachowku, zgodnie z decyzją sądu.
Warto zauważyć, że procedura zgłoszenia roszczenia o zachowek może być skomplikowana i wymagać wsparcia profesjonalisty, takiego jak prawnik specjalizujący się w sprawach spadkowych, dlatego zapraszamy do kontaktu z naszą Kancelarią.
Dowiedz się również, kim jest zarządca sukcesyjny i jaki jest zakres jego działania.
Najbezpieczniejszą i najtrudniejszą do podważenia formą przepisania majątku jest testament notarialny. Dokument sporządzony w obecności notariusza zapewnia wiarygodność i minimalizuje ryzyko sporów i wątpliwości co do jego autentyczności.
Aby uniknąć zachowku, najlepszą opcją jest zawarcie umowy dożywocia. Najczęściej jest zawierana w kontekście przepisywania nieruchomości na jedno z dzieci.
Jeśli majątek został przepisany w nierównych częściach, to tak, należy się zachowek.
Tak, osoba mająca status spadkobiercy może mieć prawo do zachowku nawet w przypadku istnienia aktu notarialnego. Zachowek jest prawem przysługującym najbliższym krewnym spadkodawcy, które daje im możliwość domagania się minimalnej części spadku, niezależnie od treści testamentu czy aktu notarialnego.
W przypadku dokonania darowizny za życia spadkodawcy należy się zachowek. Kiedy spadkodawca dokonał darowizny za życia, wartość tej darowizny może być wliczona do masy spadkowej, na którą składa się cały majątek pozostawiony przez spadkodawcę po jego śmierci. Wówczas osoby uprawnione do zachowku mają prawo do otrzymania swojej części spadku, która stanowi minimalną część spadku przysługującą im zgodnie z przepisami prawa spadkowego.
